Problemy z miłością – do refleksji

Podejmując pracę terapeutyczną prędzej czy później dochodzimy do kwestii trudnych emocji – gniewu, złości oraz ich wyrażania. Nie bez powodu. Zarówno w nerwicach jak i depresjach często pojawia się ten problem. Niektóre depresje powstają m.in. właśnie z powodu „zakopanej” złości i agresji, która nigdy nie została wyrażona. Pięknie tłumaczy to podejście freudowskie i terapeuci często z niego korzystają. Jednak po takiej pracy mamy wrażenie, że w naszych rodzinach rządziła tylko nienawiść i zło. A to nie jest prawdą. W ostatnim czasie, pod wpływem lektury książki Berta Hellingera, uświadomiłam sobie coś bardzo ważnego – rozpatrujemy te wszystkie emocje złości i gniewu w oderwaniu. Jako samodzielne, osobne byty. Tymczasem to właśnie miłość stanowi dla nich istotne tło, i w takim rozumieniu zmienia się perspektywa.

Chociaż nie zachęcam do korzystania z metody ustawień (co wyjaśniam krótko w tekście), to jednak sama jej idea dała mi sporo do myślenia. Chciałabym, żeby ten post stanowił punkt wyjścia także dla Waszej refleksji na temat pułapek miłości, w które mogliśmy powpadać jako dzieci.

Czytaj dalej „Problemy z miłością – do refleksji”

Trądzik różowaty w nerwicy

Długo trwająca nerwica może doprowadzić do rozwoju trądzika różowatego (łac. rosacea), który zazwyczaj rozwija się po 30 roku życia . Jeżeli jednak jego przyczyną jest nerwica, może pojawić się u znacznie młodszych osób – tak było w moim przypadku. W początkowym okresie nerwicy odczuwałam często „pieczenie”, „palenie” na twarzy, które każdy na pewno zna z własnego doświadczenia kiedy doświadczał silnych emocji. Jeśli jednak taki stan trwa zbyt długo prowadzi do trwałego zaczerwienienia twarzy, które utrzymuje się długo i w dość krótkim czasie skutkuje rozwinięciem się trądzika różowatego. A ten potrafi naprawdę skutecznie zepsuć i tak już kiepski nastrój. W tym poście przedstawię, jak po wielu latach poszukiwania rozwiązania ja radzę sobie z tym problemem.
Czytaj dalej „Trądzik różowaty w nerwicy”

Kiedy duchowość wzmaga lęk

Od dziecka chodziłam do Kościoła. Przeszłam przez wszystkie etapy wychowania religijnego – w domu, u babci i w Kościele. Przez pierwsze lata nerwicy szukałam pomocy u Boga. Bardzo dużo się modliłam, wyłam do Boga aktami strzelistymi i często chodziłam do Kościoła. W tamtym okresie było mi to potrzebne. Jednocześnie narastał mój lęk przed potępieniem. Podczas jednego z najsilniejszych napadów lękowych utraciłam kontakt z rzeczywistością i poczułam, że umarłam. Miałam krótką wizję, która była jak sen, że kiedy umarłam, zostałam wystrzelona w kosmos – w nicość. Było ciemno i nie było tam nikogo, ani Boga, ani ludzi. W mojej nerwicy ten lęk przewijał się wielokrotnie. Za każdym razem podczas napadu paniki ogarniało mnie właśnie to samo przerażenie, przed nicością.

Tymczasem w wielu książkach pisano, że to właśnie wiara może dać siłę, która przeciwstawi się największym życiowym lękom. Że właśnie w walce ze stresem ogromną rolę odgrywa umiejętność oddania życia większej od nas sile, której się wierzy. Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego moja wiara jest tak przepełniona lękiem? Jak mam powierzyć moje życie komuś, komu tak nie ufam? I co zrobić, żeby ufać?

Czytaj dalej „Kiedy duchowość wzmaga lęk”

Oddychanie przeponowe – pierwsza pomoc w napadzie paniki

Pierwsza i najważniejsza rzecz, jaką można zrobić podczas napadu paniki to głęboko oddychać. Niewątpliwie czytaliście takie porady w wielu poradnikach dotyczących radzenia sobie ze stresem. Często mówi się osobom zdenerwowanym, żeby głęboko oddychały. Mi nigdy to nie pomogło. Przypuszczam, że Tobie również nie. I nie chodzi o to, że to nieskuteczna metoda. Metoda jest dobra, ale jej wykonanie niewłaściwe. Żeby takie oddychanie przyniosło ulgę trzeba je wykonać prawidłowo. W tym poście przedstawię ćwiczenie, które uczy, jak oddychać głęboko w taki sposób, aby faktycznie pomóc swojemu ciału uspokoić się podczas ataku, a także podam kilka wskazówek, które mogą być pomocne w opanowywaniu tej umiejętności i zmianie nawyku oddychania.

Czytaj dalej „Oddychanie przeponowe – pierwsza pomoc w napadzie paniki”

7 największych obaw podczas napadu paniki

Zaraz umrę, to na pewno zawał, zaraz zemdleję, to na pewno jakaś poważna choroba – takie zazwyczaj myśli przychodzą nam do głowy podczas ataku paniki i wzmagają lęk. Pierwszy atak jest zawsze wstrząsem, ale każdy następny, choć nadal przeraża, staje się coraz bardziej oswojony. Najważniejszym sposobem, aby powoli zmniejszać intensywność napadów, jest zrozumienie, że żadna z naszych największych obaw nie ma prawa się spełnić. Jest to niewątpliwie trudne, bo zawsze ufaliśmy naszemu ciału, a teraz musimy to zaufanie w pewnym stopniu zawiesić.

W tym poście podaję 7 największych obaw osób, które mają napad paniki, oraz wyjaśnienia medyczne do objawów, uwzględniające to, co faktycznie dzieje się w naszym organizmie w tym czasie. Przygotował je lekarz psychiatra, Edmund J. Bourne, z ponad 20 letnią praktyką z osobami z zaburzeniami lękowymi.

Czytaj dalej „7 największych obaw podczas napadu paniki”