Siedzimy w więzieniu bez krat

Potrzebowałam 14 lat, żeby zrozumieć, w jakim więzieniu właściwie się znajduję i dlaczego nie mogę się z niego wydostać. Przez te lata borykałam się z nerwicą, która spadła na mnie jak kolejny pechowy los na loterii życia. Wydawało mi się, że znajduje się w więzieniu, w którym kratami są objawy, brak poczucia własnej wartości, walka z życiem, a przede wszystkim najgrubsza z krat – dziedzictwo w postaci konsekwencji błędów wychowawczych moich rodziców. Teraz okazało się, że krat dawno już nie było, a więzienie tkwiło przez te lata przede wszystkim w mojej głowie. Brak wiedzy oraz świadomości sprawiły, że przez lata stałam w kącie – z lewej ściana, z prawej ściana, waląc głową w mur, co doprowadziło mnie do rozpaczy i utraty nadziei. A wystarczyło się odwrócić. Dzisiaj post o tym, czym są prawdziwe kraty naszego więzienia, oraz o tym, że nie nieuwaga sprawiła, że nie zauważyliśmy, że nie jesteśmy już dawno dziećmi.

(więcej…)

Reklamy

Kiedy duchowość wzmaga lęk

Od dziecka chodziłam do Kościoła. Przeszłam przez wszystkie etapy wychowania religijnego – w domu, u babci i w Kościele. Przez pierwsze lata nerwicy szukałam pomocy u Boga. Bardzo dużo się modliłam, wyłam do Boga aktami strzelistymi i często chodziłam do Kościoła. W tamtym okresie było mi to potrzebne. Jednocześnie narastał mój lęk przed potępieniem. Podczas jednego z najsilniejszych napadów lękowych utraciłam kontakt z rzeczywistością i poczułam, że umarłam. Miałam krótką wizję, która była jak sen, że kiedy umarłam, zostałam wystrzelona w kosmos – w nicość. Było ciemno i nie było tam nikogo, ani Boga, ani ludzi. W mojej nerwicy ten lęk przewijał się wielokrotnie. Za każdym razem podczas napadu paniki ogarniało mnie właśnie to samo przerażenie, przed nicością.

Tymczasem w wielu książkach pisano, że to właśnie wiara może dać siłę, która przeciwstawi się największym życiowym lękom. Że właśnie w walce ze stresem ogromną rolę odgrywa umiejętność oddania życia większej od nas sile, której się wierzy. Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego moja wiara jest tak przepełniona lękiem? Jak mam powierzyć moje życie komuś, komu tak nie ufam? I co zrobić, żeby ufać?

(więcej…)

Dzieci wyciśnięte do ostatniej kropli

Książka Alice Miller „Dramat udanego dziecka” jest doskonałą pozycją pomagającą przeżyć gniew przeciwko rodzicom osobom, które stały się tzw. „dziećmi doskonałymi”, gubiąc po drodze po drodze swoją tożsamość (albo raczej nigdy nie budując). Są to najczęściej dzieci rodziców, którzy sami w dzieciństwie nie doświadczyli szacunku i tolerancji dla swoich impulsów i uczuć. Tacy rodzice przez całe życie poszukują tego, czego nie otrzymali w domu, czyli istoty która całkowicie otworzy się na nich, w pełni ich zrozumie i będzie poważnie traktować. Ponieważ nic nie jest w stanie spełnić tej potrzeby, dorosły poszukuje środków zastępczych – do których należą także własne dzieci. Ta książka ukazuje proces „wyciskania” własnych dzieci, w którym możemy się odnaleźć sami. Niszczy to co prawda złudną iluzję jakże szczęśliwego dzieciństwa, ale jednocześnie wyzwala i umożliwia dopuszczenie do głosu gniewu wobec doznanej krzywdy, uczucia jakże obcego „dzieciom doskonałym”.

(więcej…)

Brak granic – istota nerwicy

Wiele już lat poświęciłam na zrozumienie i szukanie przyczyn mojego stanu. Liczyłam na to, że właśnie zrozumienie jest kluczem to rozwiązania problemu. Wiele godzin czytania, rozmyślania, wiele koncepcji. I jak to w życiu bywa – czasem najprostsze rozwiązania dotykają najgłębszej istoty sprawy. Człowiek dochodzi do wniosku, że zagłębiając się w otchłanie nauki zupełnie nie zauważył, że już dawno minął odpowiedź, która leżała na wierzchu. Takie właśnie wrażenie było moim udziałem podczas czytania jednej z najlepszych książek Jerzego Mellibrudy – Poszukiwanie samego siebie. Będę wielokrotnie do niej wracać, jednak dziś nawiążę do tych prostych słów zgłębiających właściwie całą istotę nerwicy. Istotę tą Mellibruda ujmuje następująco:

Wszelkie zaburzenia nerwicowe wyłaniają się z niezdolności jednostki do znalezienia i utrzymania własnej równowagi między nią samą a resztą świata. Wszystkie formy tych zaburzeń mają coś wspólnego, co związane jest z faktem, że granica otoczenia społecznego rozciąga się zbyt daleko w wewnętrzny obszar danej osoby. (więcej…)

Jak powstaje nerwica?

Powstanie zaburzeń lękowych nigdy nie jest wynikiem działania jednego tylko czynnika. Zawsze jest to proces, w którym nakłada się kilka czynników. Obecne rozumienie przyczyn powstawania lęku łączy różne podejścia. W powstaniu zaburzeń lękowych duże znaczenie mają czynniki działające w długim okresie, ale wspierają je czynniki biologiczne i podtrzymujące. To właśnie te dwa ostatnie utrudniają wyjście z nerwicy, nawet po przejściu terapii.

Czynniki działające w długim czasie:

Dziedziczność

Badania wykazały, że prawdopodobieństwo, że oba bliźniaki jednojajowe będą cierpień na zaburzenia lękowe jest dwa razy większe niż, że cierpieć będą bliźniaki różno jajowe.
Prawdopodobnie to co jest dziedziczone to typ osobowości, który predysponuje do większego przeżywania lęku.  Może być to także bardziej reaktywny układ nerwowy – czyli reagujący większym pobudzeniem na impulsy.
Ostatnie prowadzono także badania nad konkretnymi genami związanymi z lękiem. Np. siedemnasty chromosom zawiera gen o nazwie SERT (gen transportera serotoniny), który bierze udział w wytwarzaniu tego neuroprzekaźnika. Ludzi, którzy mają „krótki” wariant tego mają większe predyspozycje do zaburzeń lękowych.

Dzieciństwo

Stwierdzono, że napady paniki poprzedzają separacyjne zaburzenia lękowe w dzieciństwie, kiedy dziecko zostaje oddzielone od rodziców. Obserwacje E. Bourne wskazują na pewne postawy rodziców, które sprzyjają rozwojowi zaburzeń lękowych u ich dzieci:

  • Rodzice nadmiernie boją się o dziecko i przekazują dziecku postawę lękową wobec świata

Rodzice charakteryzuje postawa perfekcjonistyczna, są bardzo krytyczni i stawiają dziecku wysokie wymagania, prowadząc w ten sposób do utrwalenia poczucia braku poczucia podstawowego bezpieczeństwa u dziecka. Podobne skutki ma wychowanie w rodzinie alkoholików. W zasadzie wszystkich ludzi z zaburzeniami lękowymi charakteryzuje głęboko zakorzeniony brak poczucia bezpieczeństwa. W efekcie tego dzieci, które doświadczają tego braku rozwijają wobec rodziców, a następnie partnerów lub miejsc (jak dom), silną postawę zależności.

  • Rodzice tłumią ekspresję emocjonalną i asertywność dziecka.

Brak umiejętności asertywności i nie możność wyrażania gniewu często prowadzi także do depresji. Gniew nie może współistnieć z lękiem, często więc pod lękiem kryją się ogromne pokłady złości, nienawiści i gniewu, z którymi dana osoba straciła kontakt.

Narastający stres

Taki stres ma miejsce wtedy, kiedy przez wiele lat funkcjonuje się w sposób zaburzony, często mechanizmy dostosowawcze w dzieciństwie są kontynuowane w dorosłości, uniemożliwiając człowiekowi jego rozwój czy doświadczanie trudnych emocji, ich wyrażanie, oraz ustanowienie granic i zbudowanie własnej tożsamości. Taki stan może ciągnąć się przez wiele lat i nie dawać żadnych łatwo uchwytnych objawów. Aż pewnego dnia doświadczamy pierwszego w życiu napadu paniki…

Narastający stres może być także spowodowany nagromadzeniem trudnych sytuacji życiowych lub zmiany biegu życia. Zaburzenia lękowe spowodowane takimi przyczynami są zdecydowanie łatwiejsze do wyleczenia.

Czynniki biologiczne:

Dziedziczna podatność

W przypadku zaburzeń lękowych zależność ta nie jest prosta i bezpośrednia. Z badań prowadzonych przez E. Slatera wynika, że na rodzaj objawów nerwicowych ma także wpływ cech stałych, takich jak temperament czy charakter. Jednakże dziedziczenie niewątpliwie ma jakiś wpływ i utrzymuje się, że zachodzi w stopniu umiarkowanym. Oznacza to, że sama dziedziczność nie jest wystarczającym czynnikiem do wystąpienia zaburzeń lękowych i musi być wspierana przez czynniki psychospołeczne.

Skłonności konstytucjonalne (stałe, z nimi się rodzimy):

Cechy temperamentu

Cechy temperamentu są niewątpliwie związane z dziedzicznością. To właśnie przez temperament przejawia się emocjonalność i nastrój człowieka, a także strategie jakie podejmie on wobec wydarzeń życiowych i dynamiki systemu rodzinnego.

Jacek Olszewski w swojej książce O zaradności obezwładnionych lękiem (Wydawnictwo Uniwersytetu M. Curie-Skłodowskiej, Lublin 2010 r) opartej na pracy doktorskiej pisze:

Czynniki temperamentalne, w powiązaniu z genetycznymi, poprzez wywieranie wpływu na szybkość i siłę reakcji emocjonalnych sprzyjają powstawaniu zaburzeń lękowych.

Ogólny stan somatyczny