Moja historia

Moja historia
Mam 36 lat. Przez 16 lat borykałam się z nerwicą lękową. Lęk był główną treścią mojego życia, chociaż póki nie eksplodował, nie do końca zdawałam sobie z tego sprawę. Choroba wiele mi odebrała, ale też zmusiła mnie do walki o życie i o siebie. Teraz zbieram owoce w postaci bliskich relacji i odwagi do życia. Wiele zawdzięczam psychologii. Ostatecznie jednak ze szponów śmierci wyrwało mnie osobiste spotkanie z Bogiem. Od tego momentu moje życie zaczęło podlegać dalszej transformacji w sposób, jakiego się nie spodziewałam. Był to jednak proces pracy, nie wydarzyło się to jednego dnia.

Aby skuteczniej pomagać innym przekwalifikowałam się. W 2015 roku zostałam psychologiem w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. W 2016 chcę ruszyłam z programem warsztatów dla osób, które borykają się z lękiem i objawami nerwicowymi.

(więcej…)

Reklamy

Problemy z miłością – do refleksji

Podejmując pracę terapeutyczną prędzej czy później dochodzimy do kwestii trudnych emocji – gniewu, złości oraz ich wyrażania. Nie bez powodu. Zarówno w nerwicach jak i depresjach często pojawia się ten problem. Niektóre depresje powstają m.in. właśnie z powodu „zakopanej” złości i agresji, która nigdy nie została wyrażona. Pięknie tłumaczy to podejście freudowskie i terapeuci często z niego korzystają. Jednak po takiej pracy mamy wrażenie, że w naszych rodzinach rządziła tylko nienawiść i zło. A to nie jest prawdą. W ostatnim czasie, pod wpływem lektury książki Berta Hellingera, uświadomiłam sobie coś bardzo ważnego – rozpatrujemy te wszystkie emocje złości i gniewu w oderwaniu. Jako samodzielne, osobne byty. Tymczasem to właśnie miłość stanowi dla nich istotne tło, i w takim rozumieniu zmienia się perspektywa.

Chociaż nie zachęcam do korzystania z metody ustawień (co wyjaśniam krótko w tekście), to jednak sama jej idea dała mi sporo do myślenia. Chciałabym, żeby ten post stanowił punkt wyjścia także dla Waszej refleksji na temat pułapek miłości, w które mogliśmy powpadać jako dzieci.

(więcej…)

Dzieci wyciśnięte do ostatniej kropli

Książka Alice Miller „Dramat udanego dziecka” jest doskonałą pozycją pomagającą przeżyć gniew przeciwko rodzicom osobom, które stały się tzw. „dziećmi doskonałymi”, gubiąc po drodze po drodze swoją tożsamość (albo raczej nigdy nie budując). Są to najczęściej dzieci rodziców, którzy sami w dzieciństwie nie doświadczyli szacunku i tolerancji dla swoich impulsów i uczuć. Tacy rodzice przez całe życie poszukują tego, czego nie otrzymali w domu, czyli istoty która całkowicie otworzy się na nich, w pełni ich zrozumie i będzie poważnie traktować. Ponieważ nic nie jest w stanie spełnić tej potrzeby, dorosły poszukuje środków zastępczych – do których należą także własne dzieci. Ta książka ukazuje proces „wyciskania” własnych dzieci, w którym możemy się odnaleźć sami. Niszczy to co prawda złudną iluzję jakże szczęśliwego dzieciństwa, ale jednocześnie wyzwala i umożliwia dopuszczenie do głosu gniewu wobec doznanej krzywdy, uczucia jakże obcego „dzieciom doskonałym”.

(więcej…)

Jak powstaje nerwica?

Powstanie zaburzeń lękowych nigdy nie jest wynikiem działania jednego tylko czynnika. Zawsze jest to proces, w którym nakłada się kilka czynników. Obecne rozumienie przyczyn powstawania lęku łączy różne podejścia. W powstaniu zaburzeń lękowych duże znaczenie mają czynniki działające w długim okresie, ale wspierają je czynniki biologiczne i podtrzymujące. To właśnie te dwa ostatnie utrudniają wyjście z nerwicy, nawet po przejściu terapii.

Czynniki działające w długim czasie:

Dziedziczność

Badania wykazały, że prawdopodobieństwo, że oba bliźniaki jednojajowe będą cierpień na zaburzenia lękowe jest dwa razy większe niż, że cierpieć będą bliźniaki różno jajowe.
Prawdopodobnie to co jest dziedziczone to typ osobowości, który predysponuje do większego przeżywania lęku.  Może być to także bardziej reaktywny układ nerwowy – czyli reagujący większym pobudzeniem na impulsy.
Ostatnie prowadzono także badania nad konkretnymi genami związanymi z lękiem. Np. siedemnasty chromosom zawiera gen o nazwie SERT (gen transportera serotoniny), który bierze udział w wytwarzaniu tego neuroprzekaźnika. Ludzi, którzy mają „krótki” wariant tego mają większe predyspozycje do zaburzeń lękowych.

Dzieciństwo

Stwierdzono, że napady paniki poprzedzają separacyjne zaburzenia lękowe w dzieciństwie, kiedy dziecko zostaje oddzielone od rodziców. Obserwacje E. Bourne wskazują na pewne postawy rodziców, które sprzyjają rozwojowi zaburzeń lękowych u ich dzieci:

  • Rodzice nadmiernie boją się o dziecko i przekazują dziecku postawę lękową wobec świata

Rodzice charakteryzuje postawa perfekcjonistyczna, są bardzo krytyczni i stawiają dziecku wysokie wymagania, prowadząc w ten sposób do utrwalenia poczucia braku poczucia podstawowego bezpieczeństwa u dziecka. Podobne skutki ma wychowanie w rodzinie alkoholików. W zasadzie wszystkich ludzi z zaburzeniami lękowymi charakteryzuje głęboko zakorzeniony brak poczucia bezpieczeństwa. W efekcie tego dzieci, które doświadczają tego braku rozwijają wobec rodziców, a następnie partnerów lub miejsc (jak dom), silną postawę zależności.

  • Rodzice tłumią ekspresję emocjonalną i asertywność dziecka.

Brak umiejętności asertywności i nie możność wyrażania gniewu często prowadzi także do depresji. Gniew nie może współistnieć z lękiem, często więc pod lękiem kryją się ogromne pokłady złości, nienawiści i gniewu, z którymi dana osoba straciła kontakt.

Narastający stres

Taki stres ma miejsce wtedy, kiedy przez wiele lat funkcjonuje się w sposób zaburzony, często mechanizmy dostosowawcze w dzieciństwie są kontynuowane w dorosłości, uniemożliwiając człowiekowi jego rozwój czy doświadczanie trudnych emocji, ich wyrażanie, oraz ustanowienie granic i zbudowanie własnej tożsamości. Taki stan może ciągnąć się przez wiele lat i nie dawać żadnych łatwo uchwytnych objawów. Aż pewnego dnia doświadczamy pierwszego w życiu napadu paniki…

Narastający stres może być także spowodowany nagromadzeniem trudnych sytuacji życiowych lub zmiany biegu życia. Zaburzenia lękowe spowodowane takimi przyczynami są zdecydowanie łatwiejsze do wyleczenia.

Czynniki biologiczne:

Dziedziczna podatność

W przypadku zaburzeń lękowych zależność ta nie jest prosta i bezpośrednia. Z badań prowadzonych przez E. Slatera wynika, że na rodzaj objawów nerwicowych ma także wpływ cech stałych, takich jak temperament czy charakter. Jednakże dziedziczenie niewątpliwie ma jakiś wpływ i utrzymuje się, że zachodzi w stopniu umiarkowanym. Oznacza to, że sama dziedziczność nie jest wystarczającym czynnikiem do wystąpienia zaburzeń lękowych i musi być wspierana przez czynniki psychospołeczne.

Skłonności konstytucjonalne (stałe, z nimi się rodzimy):

Cechy temperamentu

Cechy temperamentu są niewątpliwie związane z dziedzicznością. To właśnie przez temperament przejawia się emocjonalność i nastrój człowieka, a także strategie jakie podejmie on wobec wydarzeń życiowych i dynamiki systemu rodzinnego.

Jacek Olszewski w swojej książce O zaradności obezwładnionych lękiem (Wydawnictwo Uniwersytetu M. Curie-Skłodowskiej, Lublin 2010 r) opartej na pracy doktorskiej pisze:

Czynniki temperamentalne, w powiązaniu z genetycznymi, poprzez wywieranie wpływu na szybkość i siłę reakcji emocjonalnych sprzyjają powstawaniu zaburzeń lękowych.

Ogólny stan somatyczny