Jak rozwinąć uważność w nerwicy – mindfulness

Jedną z najważniejszych umiejętności, które trzeba w sobie rozwinąć, aby uporać się z nerwicą, jest uważność. Być uważnym to powstrzymując się od oceny i działania nauczyć się obserwować siebie, swoje myśli, emocje, a także somatyczne reakcje ciała. Umiejętność obserwacji siebie jest konieczna, aby dostrzec, jakie nasze życiowe postawy lub poglądy, powstałe pod wpływem różnych stresorodnych wydarzeń, wpływają na nas destrukcyjnie.

Nerwica stawia przed nami wyzwanie, zmusza do poważnego podejścia do siebie i do życia, a przede wszystkim, nie pozwala dłużej niszczyć siebie. Jest radykalna w tym względzie. A my, żeby w ogóle zrozumieć, o co w tym wszystkim co się z nami dzieje chodzi, musimy nauczyć się być uważni w każdej chwili. Tą, zaczerpniętą z buddyzmu sztukę, możemy dziś ćwiczyć dzięki Programowi Redukcji Stresu Opartego na Uważności (MBSR Mindfulness Based Stress Reduction), opracowanemu przez Jona Kabat-Zinna – profesora medycyny na Uniwersytecie Medycznym w Massachusetts.

Czytaj dalej „Jak rozwinąć uważność w nerwicy – mindfulness”

Fałszywe pojęcie grzechu

Przyczyną wielu nerwic lękowych jest represja (mechanizm wyparcia) – najczęściej popędu seksualnego bądź gniewu. A te u wielu ludzi mają korzenie w błędnie rozumianych powinnościach moralnych, które ukształtowały się pod wpływem m.in. religijnego wychowania. Niestety wiele osób pełniących funkcje wychowawców świeckich czy duchowych, sami nie będąc dojrzałymi, przekazuje dzieciom niewłaściwe spojrzenie na te kwestie. Oczywiście w kręgach religijnych wpływ ten jest mocniejszy, ponieważ autorytet duchownych jest większy, a kara wiecznego potępienia bardziej przerażająca niż lanie.

Wspominałam już, że aby powstała nerwica, konieczne jest sprzężenie wielu czynników – w tym charakteru danej osoby. Ja już od dziecka chciałam żyć w zgodzie z wszelkimi normami i nakazami, chciałam być „dobrą dziewczynką”, „dobrym dzieckiem”. To pragnienie pochodzące u dziecka z głębi serca, w połączeniu z tradycyjnym nauczaniem moralności może doprowadzić do katastrofy. I tak też stało się w moim przypadku. A szczególne miejsce w całym tym procesie zajęło jakże ważne i wielkie pojęcie – GRZECH. Czegóż każdy z nas nie mógłby powiedzieć o grzechu – że nie wolno grzeszyć, że Bozia pokaże, że grzech jest zły. Niewłaściwe rozumienie grzechu narobiło w moim życiu sporo zamieszania, postanowiłam więc przyjrzeć mu się z bliska i na nowo zrozumieć jego znaczenie.

Czytaj dalej „Fałszywe pojęcie grzechu”

Dzieci wyciśnięte do ostatniej kropli

Książka Alice Miller „Dramat udanego dziecka” jest doskonałą pozycją pomagającą przeżyć gniew przeciwko rodzicom osobom, które stały się tzw. „dziećmi doskonałymi”, gubiąc po drodze po drodze swoją tożsamość (albo raczej nigdy nie budując). Są to najczęściej dzieci rodziców, którzy sami w dzieciństwie nie doświadczyli szacunku i tolerancji dla swoich impulsów i uczuć. Tacy rodzice przez całe życie poszukują tego, czego nie otrzymali w domu, czyli istoty która całkowicie otworzy się na nich, w pełni ich zrozumie i będzie poważnie traktować. Ponieważ nic nie jest w stanie spełnić tej potrzeby, dorosły poszukuje środków zastępczych – do których należą także własne dzieci. Ta książka ukazuje proces „wyciskania” własnych dzieci, w którym możemy się odnaleźć sami. Niszczy to co prawda złudną iluzję jakże szczęśliwego dzieciństwa, ale jednocześnie wyzwala i umożliwia dopuszczenie do głosu gniewu wobec doznanej krzywdy, uczucia jakże obcego „dzieciom doskonałym”.

Czytaj dalej „Dzieci wyciśnięte do ostatniej kropli”

Nerwica – gniew żywcem pogrzebany

Zbliżają się święta – stąd wzięło mi się takie mocne porównanie. Nerwica jest procesem ZMARTWYCHWSTAWANIA do życia. Trudnym i bolesnym, ale DO ŻYCIA. Musiało minąć wiele lat, zanim pozwoliłam sobie na te słowa. Nigdy nie chciałabym przechodzić tego cierpienia jeszcze raz, każda sekunda bólu była obrzydliwa! Ale jednak…wciąż wydostaję się z grobu i im wyżej jestem, tym z większą siłą chcę się wydostać. To tam, ponad ziemią, jest życie. To tam wyczuwam radość. Co prawda po drodze przestałam być święta, przestałam być ukochanym dzieckiem, z którego rodzice mogą być dumni, dałam sobie spokój ze świetną, ambitną pracą, ale za to co zyskuję? Życie zyskuję! I człowieczeństwo zyskuję! I siebie odzyskuję. A ten post zawdzięczam wspaniałemu psychiatrze – dr. Andrzejowi Rogiewiczowi i jego książce „Powrót z krainy lęku”.

Nerwica – to wygrzebywanie się z ziemi nas pogrzebanych żywcem!

Czytaj dalej „Nerwica – gniew żywcem pogrzebany”

Modlitwa – słowa, które uzdrawiają

Dzisiaj chciałam napisać trochę o modlitwie i jej działaniu. Chociaż modlitwa pozostaje w sferze duchowej nadal wielką tajemnicą, znalazło się wielu ludzi, którzy postanowili przyjrzeć jej się dokładniej i to w samym laboratorium naukowym. Nad modlitwą przeprowadzono wiele badań, które potwierdziły jej dobroczynny wpływ nie tylko na człowieka, ale też na wiele organizmów żywych. Wyniki wielu z tych badań oraz wnioski wysnute przez naukowców zostały zebrane w książce Larryego Dossey „Słowa, które uzdrawiają”. W tym poście przytaczam tylko kilka refleksji zaczerpniętych z książki, ale zachęcam każdego do przeczytania jej.

Czytaj dalej „Modlitwa – słowa, które uzdrawiają”