Czternaście lekcji życia – książka Radykalna wdzięczność

Radykalna wdzięczność, Andrew Bienkowski, Mary Akers, wydawnictwo Medium 2009 rok

Jest to jedna z tych historii życia, która może dać nadzieję. Jedna z tych, w których z ogromnego cierpienia udało się wyprowadzić dobro, wbrew wszelkim okolicznościom. Jedna z tych, którą człowiek przeżył, chociaż przeżyć nie powinien – co ma wartość szczególną dla osób z nerwicą lękową.

Jest to także jednocześnie lekcja życia – szkoła doceniania każdego, nawet najmniejszego dobra, które nam się w życiu przydarza. Oraz, co może nawet ważniejsze – szkoła dojrzewania do odnalezienia sensu życia. Bo właśnie ostatecznie w tym sensie jest siła, która może ujarzmić krnąbrną naturę zaburzeń psychicznych. Czytaj dalej „Czternaście lekcji życia – książka Radykalna wdzięczność”

Dezintegracja pozytywna – podstawy

Kazimierz Dąbrowski jest jednym z niewielu lekarzy, który miał odwagę patrzeć na zaburzenia nerwicowe z perspektywy rzeczy w życiu najważniejszych dla człowieka. Rozumiał on przede wszystkim jak dużą rolę mogą odegrać zaburzenia nerwicowe w procesie stawania się prawdziwie ludzkim człowiekiem.

Dezintegracja pozytywna zakłada, że zaburzenia nerwicowe są czynnikiem sprzyjającym rozwojowi, zwłaszcza rozwojowi przyspieszonemu i twórczemu  (wielu twórczych ludzi jak np. Van Gogh, Amadeus Mozart, Ludwig van Beethoven, Kierkegaard cierpiało na różnorodne zaburzenia psychiczne). Są szansą do wejścia na wyższy poziom rozwoju, a także wejścia w nową jakość życia. Trochę jakby człowiek nie mieścił się już w zbyt ciasnym i starym garniturze i niejako musiał narodzić się na nowo i stworzyć nowy garnitur. Czytaj dalej „Dezintegracja pozytywna – podstawy”

Słowniczek teorii dezintegracji pozytywnej

Dezintegracja pozytywna wyraża korzystne rozluźnienie, a nawet rozbicie pierwotnej struktury psychicznej, np. w okresie dojrzewania, w stanach nerwowości, w nerwicach, psychonerwicach oraz konfliktach życia codziennego – zewnętrznych, a przede wszystkim wewnętrznych.

Nieprzystosowanie pozytywne – oznacza formę protestu, który ma charakter twórczy, wyraża samodzielność rozwojową.

Czynnik trzeci – to czynnik autonomiczny, syntetyzujący inne autonomiczne czynniki, które wyrażają twórcze zaprzeczenie lub potwierdzenie pewnych własnych dążeń i wpływów otoczenia. Jest to czynnik wybiórczy w obu środowiskach i autonomiczny w rozwoju własnym jednostki.

Środowisko wewnętrzne – układ tendencji, albo inaczej mówiąc, dynamizmów wewnętrznych jednostki. Wyróżniamy wśród nich dynamizmy jednopoziomowe oraz wielopoziomowe, zhierarchizowane lub równorzędne, pozostające w harmonii lub wywołujące konflikty, mające znaczenie rozwojowe lub hamujące rozwój. Jest to teren współpracy i ścierania się wszystkich dynamizmów jednostki, zarówno zewnętrznych jak i wewnętrznych.

Esencja indywidualna i społeczna – to najwyższe zespoły właściwości jednostki, z których pierwszy oznacza najistotniejsze, wysublimowane właściwości indywidualne (zainteresowania i talenty, wyłączne uczucia, świadomość własnej tożsamości i historii rozwoju), a drugi – najważniejsze właściwości społeczne (empatia, odpowiedzialność, autonomia, autentyzm, wysoki poziom świadomości społecznej). Każda z tych właściwości stanowi warunek sine qua non drugiej.

Transcendencja, czyli przekroczenie oznacza wzniesienie się w rozwoju ponad poziom przeciętnych, a nawet wyższych niż przeciętnie czynności intelektualnych i afektywnych, charakterystycznych dla stadiów prymitywnych. Jako przykład można podać przekroczenie lub tendencje do przekroczenia własnego typu psychicznego oraz biologicznego cyklu życiowego, przeciwstawienie się instynktowi samozachowawczemu i seksualnemu na poziomach średnich i wyżej niż średnich.

 Bibliografia: Trud istnienia, Kazimierz Dąbrowski, Wyd. Wiedza Powszechna, Warszawa 1986

Inne spojrzenie na egocentryzm w nerwicy

Nie mam wątpliwości, że przebywanie w towarzystwie osoby z nerwicą na dłuższą metę jest bardzo trudne i męczące. Już nawet sam prof. Kępiński pisał:

Cechą charakterystyczną dla osób chorych na nerwicę jest ich przekonanie, że nie ma ludzi bardziej nieszczęśliwych i chorych niż oni. (..) Człowieka zdrowego irytuje, że ktoś (chory na nerwicę – przyp. autora) podkreśla swoją „inność”, zajmując się tylko sobą, gdy on sam musi z własnej  „inności” rezygnować. Stąd biorą się rady dawane chorym na nerwicę, w rodzaju: „trzeba się wziąć w garść”, „każdy człowiek ma swoje zmartwienia”, „nie trzeba tylko myśleć o sobie” itp.

I faktycznie tak jest. Jednakże..

Zawsze kiedy czytałam książki pisane przez lekarzy, irytował mnie sposób, w jaki pisali o egocentryzmie osób chorych na nerwicę. Wielokrotnie analizowano w publikacjach naturę tego egocentryzmu, rolę w procesie rozwoju, irytację jaką wywołuje. Odnosiłam wrażenie, że spojrzenie na osoby z nerwicą jest nacechowane dość negatywnie, także poprzez nieszczęsny egocentryzm. Zgadzam się z tym, że wszelka pomoc i przebywanie z osobami nerwicowymi jest trudne i wymaga wielkiej cierpliwości, której chyba żaden normalny człowiek nie może z siebie wykrzesać bez towarzyszących temu emocji irytacji i złości, dopatruję się jednak w owym egocentryzmie czegoś głębszego – jakiejś głębszej roli i funkcji, niż tylko irytowania wszystkich wokół.

Nie będę pretendować do bycia mądrzejszą od profesora, którego dorobek bardzo sobie cenię, jednakże pozwolę sobie na pewną drobną polemikę.

W Psychopatologii nerwic prof. Kępiński pisze:

Każda choroba łączy się z pewną regresją do dziecięcego egocentryzmu. W nerwicy jednak egocentryzm znacznie wykracza poza te granice. Chory somatycznie nigdy nie jest tak skoncentrowany na swoim cierpieniu, jak chory z nerwicą, i nie czuje się tak nieszczęśliwy, jak on. (..)W egocentryzmie nerwicowym jest wyraźna pretensja w stosunku do otoczenia – „nikt mnie nie rozumie”, „nikt nie chce mi pomóc”.

Czy jednak można się temu dziwić? W przypadku chorób somatycznych można liczyć na jedną z najważniejszych form wsparcia społecznego – na ZROZUMIENIE. Aby dać komuś zrozumienie nie trzeba samemu doświadczyć bólu złamanej nogi, bądź bólu woreczka żółciowego, ale na bazie własnych doświadczeń można sobie to wyobrazić. Można także wnioskować jakie konsekwencje dla cierpiącego, bądź jego rodziny, przyniesie dana choroba. Takie osoby otrzymują konkretne wsparcie medyczne – leki, bądź operację, oraz wsparcie społeczne. Takie warunki sprawiają, że dana osoba może funkcjonować ze swoją chorobą, może przeżyć ból, cierpienie, lęk, ponieważ ma stworzone warunki, które umożliwiają jej pełne przeżycie choroby.

A jak wygląda sytuacja osoby z nerwicą? Przede wszystkim dzieją się dziwne rzeczy z jej ciałem. Często zawodzi, serce bije szybko, słabnie, mdleje i wszystkie te objawy dzieją się naprawdę. Można je wykazać na EKG, można wykazać w innych badaniach. Mimo, że ciało zachowuje się dziwnie, nienaturalnie, lekarze nic nie znajdują, nie są w stanie pomóc i w krótkim czasie pojawia się ich irytacja, a czasem nawet pogarda. Po pierwszym wstrząsie także rodzina, słysząc, że to tylko nerwy, zaczyna doświadczać tej irytacji i kończy się zrozumienie. Jaki jest tego efekt? Nerwicowiec zostaje z problemem sam. Nikt FAKTYCZNIE nie jest w stanie mu pomóc. Nikt też FAKTYCZNIE nie zrozumie tego co on czuje, ani co się z nim dzieje. NIE MA stworzonych warunków do przeżycia lęku, obaw o swoje życie, a z czasem przyjęcia tych dziwnych objawów, ponieważ nikt na to mu nie pozwala. A ciało nadal zachowuje się dziwnie. Objawy nadal postępują i dochodzi do tego niesamowicie silne przekonanie o bliskości śmierci – silny lęk. Jednak osoba przeżywająca to nie ma wsparcia – ponieważ NIKT nie jest w stanie dać jej ZROZUMIENIA, a przez to UPRAWOMOCNIENIA przeżywanego cierpienia. Tak jest i nic tego nie zmieni. Nie chodzi mi bowiem o to, żeby teraz pisać „bo to wina innych, albo inni powinni..”, chodzi mi tylko o spojrzenie na ten egocentryzm z innej strony.

Czy więc można się dziwić, że w takich realiach pojawia się egocentryzm?

Nie na tym chcę jednak zakończyć swoje rozważania. Wydaje mi się, że egocentryzm pełni znacznie większą rolę, niż się powszechnie wydaje.

W podręcznikach egocentryzm w nerwicy jest postrzegany jako niechciany objaw zaburzeń nerwicowych. Ja jednak odnoszę wrażenie, że egocentryzm jest jednym z automatycznych odpowiedzi organizmu, mających ułatwić odzyskanie równowagi przez człowieka. Jest to mechanizm, który uruchamia się samoczynnie i ma właśnie prowadzić do skoncentrowania się na sobie, do wyłączenia się na jakiś czas ze świata, z typowej dla zdrowej osoby równowagi między „dawaniem” i „braniem”. Zauważyłam, że wiele takich mechanizmów pojawia się wraz z wybuchem nerwicy (ale o tym napiszę innym razem).

Profesor pisze:

Egocentryzm jest właśnie wyrazem zaburzonego stosunku do samego siebie.

A ja bym powiedziała  – nerwica jest efektem zaburzonego stosunku do samego siebie, a egocentryzm, jako następstwo nerwicy, stanowi raczej mechanizm skłaniający jednostkę do powrotu do siebie. Nerwica jest właśnie czasem, kiedy konieczny jest powrót do siebie, odnalezienie siebie. Trzeba często przekopać się przez grube pokłady wizji innych osób względem nas, pragnień innych ludzi, które wzięliśmy za swoje, zdrad siebie samego, których dokonaliśmy chcąc zasłużyć na miłość. I egocentryzm może nam w tym pomóc.

Odnalezienie samego siebie i pójście własną drogą w życiu uwalnia od nerwicy. A także sprawia, że egocentryzm naturalnie odchodzi. Jak odstawiony lek, który już nie jest potrzebny.

Nie zmienia to oczywiście faktu, że egocentryzm jest bardzo trudny do zniesienia dla osób, które są w otoczeniu nerwicowca. Niewątpliwie trudne jest także wyłapanie granic, kiedy można odpuścić chorej osobie, a kiedy powinno się ostro wymagać. Rodzinie może w tym pomóc terapeuta, który powie, w jaki sposób podejść do takiej osoby, jak ją wspierać, a w jakim zakresie od niej wymagać. Wsparcie ze strony rodziny jest jednak często znacznie bardziej skomplikowaną sprawą. Pomijając przypadki, kiedy nerwica jest efektem przeciążenia z powodu trudnych wydarzeń życiowych, często miały wpływ na jej powstanie różne nieprawidłowe mechanizmy rodzinne. I nie chodzi tu koniecznie o jawną patologię w rodzinie, ale raczej o mniej lub bardziej służące człowiekowi sposoby funkcjonowania w rodzinie. Często kiedy jedna osoba zaczyna pracować nad sobą, system ulega degradacji i następuje eskalacja problemów. W takich sytuacjach rodzina nie jest w stanie dać wsparcia osobie z nerwicą i takich przypadków jest najwięcej. Ale jednocześnie – znów, nie bez powodu, cały ten proces może właśnie wesprzeć zmiany w nerwicowcu (o tym szerzej także innym razem).

Oczywiście, może być tak, że osoba nie podejmie się pracy nad sobą, koniecznej do wyjścia z nerwicy i może wspierana lekami, lub zrezygnowaną rodziną, będzie trwała przez lata w stanie podtrzymujących nerwicę. W takiej sytuacji egocentryzm, jako stały towarzysz tego etapu, nie będzie przynosił „dobrych owoców”. Nie jest to jednak wynik tego, że egocentryzm sam w sobie jest „zły”.

Bibliografia: Psychopatologia nerwic, Antoni Kępiński, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2002 r.

Zdjęcie: Photo by Kyle Glenn on Unsplash

Napad paniki czy lęk uogólniony?

Po czym poznać czy masz zaburzenia lękowe z napadami paniki, czy uogólnione zaburzenia lękowe.

Z napadami lękowymi mamy do czynienia wtedy, kiedy występują przynajmniej 4 z poniżej wymienionych objawów i osiągają szczytowe nasilenie w ciągu 10 minut (wg. DSM-IV):

  • Palpitacje, kołatanie serca lub przyspieszone bicie serca
  • Drżenie lub trzęsienie się
  • Uczucie braku tchu lub duszności
  • Bóle w klatce piersiowej i uczucie ucisku
  • Nudności lub/i dolegliwości żołądkowo-jelitowe
  • Zawroty głowy, niepewność, poczucie oszołomienia
  • Derealizacja (poczucie nierzeczywistości) lub depersonalizacja (poczucie oddzielenia od własnej osoby)
  • Lęk przed utratą kontroli lub/i przed obłąkaniem
  • Lęk przed śmiercią
  • Parastezje (uczucie mrowienia, drętwienia)
  • Uderzenia gorąca, uderzenia zimna

Natomiast w przypadku uogólnionych zaburzeń lękowych mamy do czynienia z:

  • Uporczywym lękiem i poczuciem zagrożenia (mimo braku oznak grożącego niebezpieczeństwa)
  • Nadmiernym pobudzeniem wegetatywne (wzmożone napięcie mięśni, bóle głowy, problemy ze spaniem, brak apetytu lub nadmierny apetyt, niezdolność do uspokojenia się, nadmierne pobudzenie, problemy żołądkowo-jelitowe).