Gdy rozum siedzi na tronie

rozum i serce

Zauważyłam, że w rozwoju i podtrzymywaniu nerwicy ważną rolę odgrywa nadmierny racjonalizm. Rozumiem przez to nawykowe znajdywanie racjonalnych wyjaśnień i uzasadnień, które będą tak bardzo logiczne, że zupełnie zanegują jakże nielogiczny świat Twoich uczuć i serca. Ludzkie serce i emocje nie mają żadnych szans wobec silnego racjonalizmu, który zawsze w sposób wysoce intelektualny dowiedzie Ci, że „te emocje są pozbawione sensu”, „to co czujesz jest niewłaściwe”, „płacz nie ma sensu i jest niemęski”. Ten post jest zachętą, abyś przyjrzał się jaką rolę w Twoim życiu odgrywa rozum i czy przypadkiem jego wielka, pięknie wyglądająca pupa nie przykryła świata Twojego serca.

(więcej…)

Reklamy

Życie z poczuciem winy

Przez wiele lat poczucie winy było moim stałym towarzyszem. Poczucie winy zawsze mówiło mi co mam robić, a ja nie miałam zbyt wiele do gadania. Sądziłam jednak, że wina leży we mnie, bo poczucie winy jest dobrym wychowawcą, a ja złą osobą. Przez wiele lat tak właśnie siebie postrzegałam – jako tą złą. Poczucie winy traktowałam zaś jako strażnika swojej moralności, jako moje własne sumienie, jako wysłannika Boga i słuchałam jego lekcji. W efekcie pozostał mi przymus powodowany poczuciem winy, bo w zasadzie nie wiedziałam już, co to znaczy działać w wolności. W tym poście chciałam zdemaskować poczucie winy i wskazać jego toksyczne korzenie. Istnieje zasadnicza różnica między poczuciem winy, które jest wyrazem głębokiej nienawiści, a prawdziwym żalem, który sprawia, że stajemy się coraz bardziej dojrzali w miłości.

(więcej…)

Złudzenia – doskonała nienawiść do siebie

Nikt nie powiedział mi wcześniej, że życia trzeba się nauczyć. Podobnie miłości – tej też musimy się nauczyć, także miłości do samych siebie. Nie urodziliśmy się z wiedzą na ten temat. Coś tam przekazali nam rodzice, ale tak naprawdę wymaga to od nas prawdziwej edukacji i pracy nad sobą. Jest jednak pewna wiedza, którą opanowaliśmy w trakcie życia w sposób doskonały – to nienawiść do siebie, kryjąca się często za zasłoną społecznie pożądanych i akceptowanych postaw jak perfekcjonizm lub ofiarniczość – poświęcanie się dla innych. Ten post będzie dotyczył tych często niezauważalnych sposobów nienawiści do siebie – przede wszystkim złudzeń, czyli kłamstw, za pomocą których codziennie niszczymy sami siebie.

(więcej…)

Siedzimy w więzieniu bez krat

Potrzebowałam 14 lat, żeby zrozumieć, w jakim więzieniu właściwie się znajduję i dlaczego nie mogę się z niego wydostać. Przez te lata borykałam się z nerwicą, która spadła na mnie jak kolejny pechowy los na loterii życia. Wydawało mi się, że znajduje się w więzieniu, w którym kratami są objawy, brak poczucia własnej wartości, walka z życiem, a przede wszystkim najgrubsza z krat – dziedzictwo w postaci konsekwencji błędów wychowawczych moich rodziców. Teraz okazało się, że krat dawno już nie było, a więzienie tkwiło przez te lata przede wszystkim w mojej głowie. Brak wiedzy oraz świadomości sprawiły, że przez lata stałam w kącie – z lewej ściana, z prawej ściana, waląc głową w mur, co doprowadziło mnie do rozpaczy i utraty nadziei. A wystarczyło się odwrócić. Dzisiaj post o tym, czym są prawdziwe kraty naszego więzienia, oraz o tym, że nie nieuwaga sprawiła, że nie zauważyliśmy, że nie jesteśmy już dawno dziećmi.

(więcej…)

Wróćmy do naszych serc i bądźmy sobą

Coraz bardziej przekonuję się, że jednym z największych naszych problemów przyczyniających się do powstania objawów nerwicowych jest brak kontaktu z samym sobą, odłączenie od istoty siebie, a zaraz za tym brak akceptacji siebie. Z drugiej strony brakuje nam także całościowego spojrzenia na siebie jako na człowieka – koncentrujemy się na ciemnej stronie, a zupełne nie dostrzegamy wspaniałości człowieczeństwa. Do tych dwóch refleksji skłoniła mnie lektura książki Anity Moorjani, która w książce „Umrzeć, by stać się sobą” opisała swoją historię doświadczenia z pogranicza śmierci, do której doprowadził ją bardzo złośliwy rak. To doświadczenie zaowocowało przede wszystkim zmianą jej postawy wobec siebie samej. Czegoś z czym za życia miała największe problemy.

Chociaż doświadczenie to porusza kwestię życia po śmierci, nie na tym chcę się skupić w tym artykule. Zależy mi raczej na tym, abyśmy zastanowili się nad sensem naszej choroby i nad tym w jaki sposób już od wielu lat postrzegamy siebie, co o sobie wiemy i co o sobie myślimy.

(więcej…)