Jak żyć z nerwicą podczas epidemii?

woman-wearing-mask-on-train-3962264_gotowy
Photo by Anna Shvets on Pexels.com

Drodzy, wyjątkowe czasy wymagają wyjątkowych działań – takich jak powrót do bloga, po kilku latach. Chcę, żebyście wiedzieli, że jestem, pamiętam i myślę o tych, którzy na co dzień się boją, a teraz może nawet boją się bardziej. Zastanawiałam się, co mogę napisać, czym się podzielić, czego możecie potrzebować w tym czasie. Jak wiecie, nie ma łatwych rozwiązań trudnych problemów, ale są takie, których wdrożenie może nam pomóc żyć. I takich kilka pomocnych wskazówek chciałam Wam zamieścić.

(więcej…)

Gdy rozum siedzi na tronie

rozum i serce

Zauważyłam, że w rozwoju i podtrzymywaniu nerwicy ważną rolę odgrywa nadmierny racjonalizm. Rozumiem przez to nawykowe znajdywanie racjonalnych wyjaśnień i uzasadnień, które będą tak bardzo logiczne, że zupełnie zanegują jakże nielogiczny świat Twoich uczuć i serca. Ludzkie serce i emocje nie mają żadnych szans wobec silnego racjonalizmu, który zawsze w sposób wysoce intelektualny dowiedzie Ci, że „te emocje są pozbawione sensu”, „to co czujesz jest niewłaściwe”, „płacz nie ma sensu i jest niemęski”. Ten post jest zachętą, abyś przyjrzał się jaką rolę w Twoim życiu odgrywa rozum i czy przypadkiem jego wielka, pięknie wyglądająca pupa nie przykryła świata Twojego serca.

(więcej…)

Życie z poczuciem winy

Przez wiele lat poczucie winy było moim stałym towarzyszem. Poczucie winy zawsze mówiło mi co mam robić, a ja nie miałam zbyt wiele do gadania. Sądziłam jednak, że wina leży we mnie, bo poczucie winy jest dobrym wychowawcą, a ja złą osobą. Przez wiele lat tak właśnie siebie postrzegałam – jako tą złą. Poczucie winy traktowałam zaś jako strażnika swojej moralności, jako moje własne sumienie, jako wysłannika Boga i słuchałam jego lekcji. W efekcie pozostał mi przymus powodowany poczuciem winy, bo w zasadzie nie wiedziałam już, co to znaczy działać w wolności. W tym poście chciałam zdemaskować poczucie winy i wskazać jego toksyczne korzenie. Istnieje zasadnicza różnica między poczuciem winy, które jest wyrazem głębokiej nienawiści, a prawdziwym żalem, który sprawia, że stajemy się coraz bardziej dojrzali w miłości.

(więcej…)

Złudzenia – doskonała nienawiść do siebie

Nikt nie powiedział mi wcześniej, że życia trzeba się nauczyć. Podobnie miłości – tej też musimy się nauczyć, także miłości do samych siebie. Nie urodziliśmy się z wiedzą na ten temat. Coś tam przekazali nam rodzice, ale tak naprawdę wymaga to od nas prawdziwej edukacji i pracy nad sobą. Jest jednak pewna wiedza, którą opanowaliśmy w trakcie życia w sposób doskonały – to nienawiść do siebie, kryjąca się często za zasłoną społecznie pożądanych i akceptowanych postaw jak perfekcjonizm lub ofiarniczość – poświęcanie się dla innych. Ten post będzie dotyczył tych często niezauważalnych sposobów nienawiści do siebie – przede wszystkim złudzeń, czyli kłamstw, za pomocą których codziennie niszczymy sami siebie.

(więcej…)

Siedzimy w więzieniu bez krat

Potrzebowałam 14 lat, żeby zrozumieć, w jakim więzieniu właściwie się znajduję i dlaczego nie mogę się z niego wydostać. Przez te lata borykałam się z nerwicą, która spadła na mnie jak kolejny pechowy los na loterii życia. Wydawało mi się, że znajduje się w więzieniu, w którym kratami są objawy, brak poczucia własnej wartości, walka z życiem, a przede wszystkim najgrubsza z krat – dziedzictwo w postaci konsekwencji błędów wychowawczych moich rodziców. Teraz okazało się, że krat dawno już nie było, a więzienie tkwiło przez te lata przede wszystkim w mojej głowie. Brak wiedzy oraz świadomości sprawiły, że przez lata stałam w kącie – z lewej ściana, z prawej ściana, waląc głową w mur, co doprowadziło mnie do rozpaczy i utraty nadziei. A wystarczyło się odwrócić. Dzisiaj post o tym, czym są prawdziwe kraty naszego więzienia, oraz o tym, że nie nieuwaga sprawiła, że nie zauważyliśmy, że nie jesteśmy już dawno dziećmi.

(więcej…)