Wprowadzenie do Medytacji Wyciszenia – metody odpoczynku psychicznego dr. Mearesa

Mogę powtórzyć za Paulinę KcKinnon jej słowa: „Kiedy zetknęłam się z koncepcją dr. Mearesa po raz pierwszy, poszukując sposobu na przezwyciężenie strachu, muszę przyznać, że nie przyjęłam rad autora. Nie wierzyłam w relaksację – eksperymentowałam już z wieloma podobnymi technikami, które nie zmniejszyły w żadnym stopniu mojego strachu. Tak bardzo zaangażowałam się w przezwyciężenie strachu innymi sposobami, że pomysły dr. Mearesa wydawały mi się zbyt proste, aby mogły być skuteczne.” Ten post to wprowadzenie do tej techniki.

Słowo wstępu

Oryginalna nazwa tej techniki to Medytacja Wyciszenia (Stilness Meditation TM – (STM)). Będę stosowała taką nazwę zamiennie z „relaksacją psychiczną” lub „odpoczynkiem psychicznym”. Chciałabym unikać stosowania słowa medytacja, ponieważ w społeczeństwie mamy dość silne skojarzenia z tradycyjnymi medytacjami wschodu, o których teraz wiele się mówi. Raz, że nasuwa to silne konotacje z religią bądź filozofią, dwa że kojarzy się nam z pustką myślową, ze skupieniem na oddechu lub świecy a unikaniem myślenia, „oczyszczaniem umysłu”. Medytacja wyciszenia nie ma żadnych konotacji z tradycyjnymi technikami wschodu i w przeciwieństwie do nich nie polega na nie-myśleniu. Jest naturalną, fizjologiczną metodą odpoczynku psychicznego – i takie nazwanie jej stosuję najchętniej – odpoczynek psychiczny lub relaks psychiczny.

Artykuł ten powstał  na podstawie swobodnego tłumaczenia niektórych fragmentów książki dr. Ainslie Mearesa „Relief without drugs” – swoistego przewodnika po medytacji wyciszenia, która pomogła wyjść po 8 latach z nerwicy lękowej Pauline McKinnon (jej historię opisałam w poście – Medytacja wyciszenia wg. Pauline McKinnon) i według której pracuje ona do dziś w swoim Terapeutycznym Centrum Medytacji Wyciszenia w Australii (Stillness Meditation Therapy Centre). Część tekstu jest luźno przetłumaczona, część dodałam od siebie.

Od relaksu fizycznego do odpoczynku psychicznego – czyli jak medytacja wyciszenia ma nam pomóc wyjść z nerwicy?

Wielu lekarzy uważa, że rozwiązaniem zaburzeń lękowych jest dotarcie do nieświadomych konfliktów i emocji. Niestety, dokopanie się do tej naszej piwnicy rzadko prowadzi do ustąpienia objawów.

Z mojego doświadczenia (dr. Mearesa) wynika, że napięcie często jest efektem różnorodnych, nawet niewielkich, osobistych stresów, których pacjent jest świadomy. Moje osobiste podejście do leczenia zaburzeń lękowych polega na obniżaniu napięcia ciała, a następnie doprowadzania do relaksu psychicznego. Podczas ćwiczeń uczymy się nowych sposobów reagowania na trudne i stresowe sytuacje, nie napięciem (jak do tej pory), lecz spokojem umysłu.

Ja (autorka) także mam podobne doświadczenia. Przez 8 lat byłam poddawana różnorodnej terapii, najczęściej w duchu teorii psychodynamicznej. Faktycznie, doszłam do wielu trudnych spraw, których nie byłam świadoma. Nie miałam świadomości wielu swoich uczuć i lęków. Jednakże, chociaż w głowie wiele się zmieniło, moje objawy nie ustępowały. Owszem, pod wpływem leków zmniejszyło się ich nasilenie, ale lęk i różne dolegliwości wciąż mi towarzyszyły. Wtedy, po 8 latach terapii, zaczęłam szukać różnych sposobów pracy z ciałem. Przeszłam przez treningi relaksacyjne Schulza, Jacobsona, trening mindfulness, medytację na oddechu, bioenergetykę, autohipnozę, hipnozę oraz technikę Alexandra. Techniki te przynosiły mi krótkotrwałą ulgę i uczyły jak odbierać bodźce płynące z ciała, a ja wciąż odnosiłam wrażenie, że czegoś mi brakuje, że to nie to czego szukam. Bez szczególnej nadziei odniosłam się do kolejnej techniki – medytacji wyciszenia. W praktyce jednak to właśnie ta metoda najbardziej przypadła mi do gustu.

Dlaczego obniżenie napięcia ma nam pomóc w przezwyciężeniu lęku?

Nerwica powstaje wtedy, kiedy przez dłuższy czas radzimy sobie ze stresem poprzez notoryczne napinanie się, spinanie się (jako stres rozumiem trudne doświadczenia spowodowane zaburzeniami w rodzinie bądź sytuacje stresowe doświadczane już w wieku dorosłym). Także lęk jest pewną formą odreagowywania stresu.

Mówiliśmy już o pewnych wzorcach, których od dziecka uczymy się reagować na różne trudne sytuacje w naszym życiu. Jeśli chcemy nauczyć się na nowo reagować na stres (inaczej niż poprzez napięcie i lęk – przypis mój) musimy się wpierw oduczyć starych mechanizmów reakcji.

Kiedy spojrzymy na lęk z punktu widzenia ewolucji dochodzimy do kilku wniosków. Wiemy już na temat lęku wystarczająco dużo, aby rozumieć, że mechanizm jego powstawania jest bardzo skomplikowany. Znacznie prostszą emocją jest strach. Możemy obserwować zwierzęta, które reagują strachem, ale trudno sobie wyobrazić, że zwierzęta cierpią z powodu lęku, w taki sposób jak ludzie. Emocje towarzyszące lękowi są zbyt skomplikowane, zbyt zaawansowane dla umysłów zwierząt. Innymi słowy, lęk jest funkcją umysłu, która pojawiła się całkiem niedawno i której nasi prości pra- przodkowie w ogóle nie znali. Podczas regresji umysł wraca na stare tory – do dość prostego sposobu funkcjonowania, w którym nie istnieje lęk. Doświadczamy tego kiedy marzymy lub jesteśmy bardzo zrelaksowani – czujemy spokój, w którym nie ma miejsca na lęk. Dzieje się to także podczas dużego zmęczenia lub w niektórych zaburzeniach psychicznych, albo po narkotykach czy alkoholu. Zasadnicze cechy regresji to mniejsza uważność oraz mniejszy krytycyzm naszego umysłu. Regresja do tego prymitywnego stanu umysłu jest ważną częścią naszych ćwiczeń medytacyjnych.

Często powtarzanie odprężenia umysłu prowadzące do obniżania napięć ciała, a także uczenie się nowych nawyków reagowania na stres są drogą do wyjścia z nerwicy. W przypadku osób, których stres ma źródło w dzieciństwie, kiedy już obniży się napięcie ciała, wskazane jest rozpoczęcie pracy terapeutycznej, aby dotrzeć do starych ran (nie zawsze świadomych) i je przepracować.

Co powoduje, że odczuwamy tak silny lęk?

Najważniejszą przyczyną powstania lęku jest nadmierna ilość impulsów przychodzących do mózgu, z którymi on sobie nie radzi. Innymi słowy integracja impulsów nie działa jak należy. Dobry sen pomaga mózgowi uporać się z impulsami. Idziemy do łóżka spięci i zalęknieni i budzimy się rześcy i z klarownymi myślami po dobrym śnie. Jednakże stan regresji umysłu jest znacznie bardziej efektywny w tym procesie niż sen. Można to zaobserwować wśród osób lękowych, które biorą leki na dobry sen. Po takim śnie lęk nie mija, a osoby te nie czują się wypoczęte. Stan regresji prowadzi do integracji i uporządkowania impulsów nerwowych w mózgu i w ten sposób redukuje ogólny poziom lęku.
tutaj

Czemu nie osiągamy psychicznego spokoju kiedy „walniemy” się na kanapę?

Większość ludzi sądzi, że im bardziej wygodną pozycję przyjmą, tym bardziej efektywna będzie relaksacja. To mylna idea. Jeśli leżymy wygodnie na łóżku, odprężenie przychodzi stosunkowo łatwo. Jednakże taki typ odpoczynku ma niewielki wpływ na obniżenie wewnętrznego, głębokiego napięcia. Kiedy odpoczywamy w ten sposób nasze odprężenie w dużym stopniu wywołuje jedynie komfort fizyczny. Impulsy nerwowe powstające w skórze, mięśniach i stawach informują mózg o tym, że jesteśmy fizycznie zrelaksowani. W rezultacie czujemy się zrelaksowani. Ale to nie jest to, czego oczekujemy. My dążymy do odpoczynku psychicznego, który może powstać jedynie w psychice. Aby to osiągnąć nie możemy znajdować się w zbyt wygodnej pozycji, bo jeśli tak jest, nasz mózg jest zalany informacjami o komforcie pochodzącymi z naszego ciała i psychika nie musi starać się doprowadzić do odprężenia psychicznego. Kiedy przyjmujemy lekko niewygodną pozycję ciała odprężenie przychodzi z samego umysłu i jest skuteczne w stałym obniżaniu naszego nerwowego napięcia.

Relaksacyjne ćwiczenia psychiczne są naturalną metodą leczenia

W trakcie ewolucji rozwinęliśmy pewne metody radzenia sobie z trudnościami. Kiedy czujemy się chorzy idziemy do łóżka. Robimy to instynktownie. Odpoczynek i ciepło dają twojemu ciału możliwość uporania się z chorobą. Kiedy jesteśmy spięci, odpoczywamy i odprężamy się, tak że wkrótce jesteśmy odprężeni. Te bardzo proste mechanizmy ewoluowały przez wiele wieków. To jest część nas. To jest czysto biologiczna spuścizna i do tego bardzo efektywna. Problemem jest to, że zaawansowane cywilizacje sprawiły, że zapomnieliśmy wielu naturalnych sposobów odpoczywania. Zobacz jak odpoczywa kot lub pies, albo potomkowie Aborygenów i wtedy zrozumiesz jakie umiejętności odpoczynku utraciliśmy.

Zanim zaczniesz ćwiczyć medytację wyciszenia – kilka praktycznych wskazówek

Kiedy zaczyna się stosować medytację wyciszenia trzeba bardzo dokładnie zapoznać się z zasadami jej stosowania. Ze względu na prostotę tej metody wiele osób ma tendencję do myślenia „ah tak, to proste” i ignorowania wszystkich wskazówek, nie czytania bądź nie słuchania dokładnie. W efekcie, kiedy praktyka nie przynosi oczekiwanych przez nich efektów, szybko się zniechęcają.

   1.  Niech nie zwiedzie cię prostota

Zauważyłem, że dla wielu ludzi problemem jest zaakceptowanie prostoty tej metody. Ludzie mają takie skojarzenie, że jeśli coś ma być skuteczne, to musi być skomplikowane – tak jak w medycynie, mamy coraz bardziej skomplikowane leki, procedury, urządzenia diagnostyczne. Jednak zwracam uwagę, że metoda ta jest tak naturalna jak prosta i to właśnie czyni ją tak skuteczną.

   2. Nie oczekuj zbyt dużo w zbyt krótkim czasie

Prawdopodobnie cierpisz na zaburzenia lękowe już od długiego czasu. Nie spodziewaj się więc, że ustąpią one już po pierwszy próbach medytacji wyciszenia. Nie oczekuj zbyt wiele zbyt szybko. Ani ustąpienie objawów, ani dojście do dobrej techniki relaksacji nie przyjdą szybko, gwałtownie i natychmiast. Pod tym względem dobrze jest pamiętać, że gwałtowne i szybkie zmiany w psychice są nietrwałe. Doceniaj powolną i jednostajną poprawę.

   3. Bądź przygotowany na wzloty i upadki

Wykres poprawy w wychodzeniu z zaburzeń psychicznych nigdy nie jest linią prostą. To wykres, który powoli zmierza ku górze, ale poprzez górki i dołki. To jest nieuniknione zanim poprawa ustabilizuje się. Bardzo często dzieje się tak, że przez tydzień odczujemy poprawę, a następnie nawrót wielu objawów. Kiedy tak się dzieje mamy tendencję do myślenia, że wszystko wróciło i nic się nie zmieni. Ale oczywiście tak nie jest. Te nawroty tylko zwyczajnie uczą nas, że musimy wytrwać w naszej drodze. Musimy utwierdzać się w przekonaniu, że nasilenie objawów i ich częstotliwość powoli będzie się zmniejszać, zanim całkowicie ustąpią.

   4. Bądź cierpliwy i wyrozumiały dla siebie

Kiedy na początku masz trudności z osiągnięciem relaksu, potrzebujesz dużej dawki cierpliwości do siebie.To jest bardzo ważne. Relaks psychiczny nie jest trudny, ale gdybyś mógł dojść do tego w dwie minuty, moje szczegółowe instrukcje nie byłyby potrzebne. Nauczenie się relaksu psychicznego zajmuje trochę czasu. W początkowej fazie, kiedy próbujesz, musisz być cierpliwy i wyrozumiały dla siebie.

Jest jedna rzecz, której nie wolno ci robić. Pod żadnym warunkiem nie mów sobie „nie mogę się zrelaksować, to nie działa, mi to nie pomoże, może innym, ale nie mi”. W mojej praktyce w zasadzie każdy, kto doświadcza napięć i ma objawy lękowe może się tego nauczyć i pomóc sobie w ten sposób.

Jest jeszcze inny etap, kiedy ludzie się irytują. Najpierw rozluźniamy nasze ciało, a następnie przenosimy to uczucie odpuszczenia na nasz umysł. Niektórzy ludzie bardzo łatwo wchodzą w odprężenie ciała, ale mają ogromne problemy z doświadczeniem relaksu umysłu. Tu trzeba pamiętać – w zasadzie każdy, kto osiąga odprężenie ciała może osiągnąć odprężenie umysłu. To jedynie wymaga trochę cierpliwości i wytrwałości.

   5. Spróbuj to polubić

Twój stosunek do tych ćwiczeń ma istotne znaczenie. To nie jest przymus, ani obowiązek wykonywać je, kiedy wolałbyś robić coś innego. Nic na siłę. To stanie się czymś naturalnym, czymś co będzie ci sprawiało przyjemność.

   6. Wykorzystuj odczucie odprężenia podczas każdego dnia

Dobrze jest uzyskiwać spokój psychiczny podczas ćwiczeń relaksacyjnych. Jednak my chcemy osiągnąć więcej. Chcemy utrzymywać spokój psychiczny i odprężenie we wszystkich aspektach naszego życia. Musimy więc doskonalić naszą umiejętność relaksu ciała oraz umysłu, a w następnym kroku stale powracać do tego stanu. Podczas dnia dobrze żebyśmy się zatrzymywali (kiedy jedziemy metrem, lub czekamy na coś) i powracali do tego stanu odprężenia. Nasze ciało nauczy się powoli powracać do niego w różnych miejscach, bez względy na hałas dookoła. Ale wpierw musimy utrzymać dyscyplinę ćwiczeń w warunkach domowych, aż ten stan będzie nam przychodził w sposób naturalny.

  7. Ćwiczenia relaksu psychicznego nie są trudne

Mimo, że dość dużo piszę o tym, jak należy wykonywać te ćwiczenia, nie są one trudne. W zasadzie są bardzo proste, i to raczej właśnie ta prostota wymaga ode mnie tyle pisania, ponieważ to przez nią łatwo zejść z właściwej ścieżki przez nieuwagę.

To właśnie zaakceptowanie tej prostoty może być jedną z pierwszych trudności. Ćwiczenia te wymagają odrobinę cierpliwości, podobnie jak każda nowa umiejętność. Jeżeli, kiedy jesteś spięty po pierwszych próbach, nie rezygnuj, zamiast oczekiwać, że napięte osoby mają odczuwać rozluźnienie w krótkim czasie.

   8. Dąż do aktywnego relaksu

Pamiętaj, że być zrelaksowanym to nie znaczy być jak warzywo. Wręcz przeciwnie, to oznacza większą zdolność do działania, do robienia rzeczy łatwo i szybko przy minimalnym wysiłku. Relaksacja odgrywa ważną rolę w treningu średnio i długodystansowców, zarówno biegaczy jak i pływaków.

Jak praktykować Odpoczynek Psychiczny? Jak zacząć?

Doświadczenie odczucia odpuszczenia

Pozycja na leżąco jest dobra w pierwszych próbach stosowania medytacji. Warto się położyć na podłodze po pełnym dniu pracy, żeby doświadczyć tego uczucia „odpuszczenia”. Kiedy pozwalamy ciału z całym ciężarem „oddać się” podłodze odczuwamy to przyjemne uczucie „odpuszczania”, do którego często będziemy się odwoływać w medytacji wyciszenia. Jednakże leżenie warto wypróbować tylko na początku, ponieważ zbyt łatwo prowadzi ono do relaksu fizycznego, który utrudnia osiągnięcie relaksu psychicznego. Jakąkolwiek jednak pozycję wybierzemy, czy leżymy, czy siedzimy, czy siedzimy ze skrzyżowanymi nogami, zawsze należy przyjąć pozycję symetryczną, kiedy nasze nogi i ręce spoczywają symetrycznie na każdej ze stron. Właściwa postawa ma ogromny wpływ na efekt ćwiczeń psychicznych.

Pozycja leżąca

Jest to najbardziej podstawowa i najprostsza pozycja do naszych ćwiczeń. Leżymy na podłodze na plecach z rękami wyprostowanymi. Młode osoby nie potrzebują poduszki. Dorośli mogą skorzystać z niskiej poduszki i im niższa tym lepsza. Leżenie płaskie wzmacnia odczucie odpuszczenia, tak ważne w relaksie psychicznym.

Pozycja siedząca

Jest to zdecydowanie najlepsza pozycja, także dla osób z astmą i starszych. Na początku można użyć krzesła z podparciem na ręce. Dobrze jest siedzieć w pozycji wyprostowanej, bez garbienia się, które może sprawiać, że siedzenie będzie zbyt wygodne. Głowa i plecy mogą oprzeć się o krzesło. Nogi zgięte w kolanach (pod kątem prostym), w płaskich butach, lub skarpetkach.

Kiedy już osiągasz pewien stopień odprężenia przestaw się na zwykłe krzesło z oparciem. Głowa nie jest w nim podparta, a ręce opierają się lekko na udach. Możesz nadal opierać się plecami.

Pozycja siedząca ze skrzyżowanymi nogami

Nasze ręce mogą luźno zwisać lub opierać się o pachwiny. Całe ciało, głowa, szyja i kręgosłup ustawione są w jednej linii. Staraj się utrzymać plecy wyprostowane w taki sposób, aby wysiłek mięśni i ich napięcie były jak najmniejsze. Pozycja ta zazwyczaj sprawia wystarczające napięcie w stawach tak, że wywołuje delikatny dyskomfort. W rezultacie relaksacja w tej pozycji jest dość efektywna.

Gdzie ćwiczyć i jak długo?

Docelowo chcemy móc osiągać relaks wszędzie, gdzie jesteśmy. Jednakże na początek potrzebujemy bezpiecznego i cichego miejsca, gdzie nikt nie będzie nam przeszkadzał. Jest to bardzo ważne w początkowych etapach, kiedy dopiero się uczymy. Początkujący często wykonują ćwiczenia przez 5 minut zanim wyjdą do pracy, a potem przez dłuższy czas po wieczornym posiłku. Najlepiej jest dążyć do ćwiczenia dwa razy dziennie po 10 minut. To jest naprawdę bardzo mało.

Jeden pracownik w fabryce opowiadał mi, że aby zmniejszyć swoje napady lękowe chodził dwa razy podczas pracy na 5 minut do toalety i tam podejmował ćwiczenia. Dobrze jest wybrać stałe godziny na praktykowanie, ponieważ wtedy najszybciej staną się one nawykiem. Rano można to nawet zrobić przez kilka minut w łazience kiedy jesteśmy otuleni ręcznikiem. Nawyk jest bardzo ważny w tym procesie, aby w dniach kiedy czujemy się lepiej nie porzucać ćwiczeń. Jeżeli ćwiczymy wtedy, kiedy czujemy się dobrze, będziemy zapobiegać stanom, kiedy jest źle. Stopniowo objawy będą rzadsze i mniej natężone.

Początkowo proponuję ćwiczyć przez 5 minut (przez okres około tygodnia). Potem, jeśli poczujemy, że jesteśmy w stanie, wydłużać ten czas najpierw do 10 minut, 15, a ostatecznie do 20 minut. Kiedy siadamy do medytacji nastawiamy budzik na wybrany przez nas czas.

Jak zacząć?

Ustawmy budzik na czas 5 minut. Usiądźmy na krześle z oparciem. Nasze oczy są delikatnie przymknięte. W pierwszych kilku minutach skupmy się na poszczególnych partiach naszego ciała i spróbujmy je odprężyć, odpuścić. Nogi zgięte pod kątem prostym opierają się o podłogę. Ręce spoczywają na udach. Oddajmy ciężar ciała na oparcie krzesła. Oddajmy ciężar nóg, oprzyjmy je stabilnie o podłogę, „oddajmy się” podłodze. Opuśćmy trochę ramiona. Rozluźnijmy czoło, skronie, oczy, opuśćmy trochę szczękę, rozluźnijmy ją. Wyobraźmy sobie, że nasza głowa jest wieszakiem, a reszta ciała swobodnie zwisa, opada, jak ubrania na wieszaku. Starajmy się przy tym nie opadać jak pijak, ale wciąż utrzymywać prostą sylwetkę i głowę w górze.

Myślimy o naszych nogach, odpuszczamy ich napięcie. Czujemy jak się odprężają. Mięśnie naszych nóg puszczają. Czujemy ciężar naszych nóg na podłodze. Czujemy ich ciężar. Czujemy jak rozluźnia się nasze ciało. Nasze ręce są ciężkie i opadają na nogi. Czujemy ich ciężar. Wszystko to jest naturalne. Naturalnie pozwalamy im opaść, odpuszczamy ich napięcie. Jesteśmy coraz bardziej odprężeni. Nasze ręce są tak odprężone, że ledwo je czujemy. Nasze całe ciało jest odprężone. Czujemy je jak spoczywa na krześle. Zapadamy się w krzesło. Czujemy rozluźnienie na twarzy. Mięśnie naszej twarzy rozluźniają się. Mięśnie wokół ust rozluźniają się. Mięśnie wokół oczu odpuszczają. Czujemy, że nasze czoło jest gładkie.

Na początku może być trudno doświadczyć tego uczucia odpuszczania, ale z czasem poczujesz to. Pamiętaj, że uczucie odprężenia może się zmieniać na początku. Może przychodzić i odchodzić. Momentami możesz odczuwać spokój, a za chwilę to znika i pojawia się niepokój. Możesz się tego spodziewać w początkach swojej praktyki.

Po pewnym czasie rozluźniania mięśni, po prostu siedzimy w ciszy. Co jakiś czas tylko powracamy myślami do poszczególnych części naszego ciała, żeby je rozluźnić.

Początkowe trudności

   1. Nadmierna aktywność

Jedną z najczęstszych problemów jest to, że ludzie podczas ćwiczeń starają się być zbyt aktywni. Podczas ćwiczeń nasze myśli szaleją, a my staramy się je zatrzymać za wszelką cenę. Im bardziej to robimy, z tym większą siłą one nas atakują. Łatwo się uporać z tą trudnością po prostu pozwalają tym myślom „się wyszaleć”. Nie napinamy się, pozwalamy myślom się przewalić, nie walczymy z nimi. Niech będą tam, gdzie są, a my się nimi nie przejmujmy.

   2. Lęk przed odpuszczeniem

To dotyczy nas wszystkich, ale szczególnie tych, którzy są zalęknieni i napięci. Kiedy cierpimy na napięcie, cały czas się trzymamy w pancerzu i kontrolujemy. Trzymamy się w pancerzu, w ryzach. Czujemy, że jeśli puścimy nasze napięcie, ono eksploduje, wyrwie się spod naszej kontroli i coś może się stać. Dla osób lękowych problemem może być fakt, że ma trudność z „puszczeniem” podczas ćwiczeń. Co może nam pomóc? Jedno, to powtarzanie sobie, że jesteśmy bezpieczni. Bezpiecznie jest odpuścić. Jest bezpieczne, ponieważ to procesu, który występuje normalnie u zdrowych ludzi. Dlatego tak ważne jest, aby zacząć ćwiczenia w miejscu, w którym czujemy się bezpiecznie.

   3. Niepokój ruchowy

Siadamy gotowi do startu i nagle czujemy, że musimy się poruszyć. Wiercimy się. Ruszamy nogą, ręką. Ubrania zaczynają sprawiać nam dyskomfort i znów się ruszamy. Takie niepokój jest trudnością jedynie na początku. Jeśli masz taki problem, spróbuj usadowić się w wygodnej pozycji. Użyj poduszki, połóż się na kanapie – cokolwiek, co pomoże ci przyjąć wygodną pozycję. Zrób ćwiczenie, ale niech ono nie trwa długo – najlepiej dwie lub trzy minuty. Potem przerwij, poruszaj się i spróbuj ponownie. Wkrótce faza niepokoju ruchowego powinna ustąpić i będziesz mógł zacząć robić ćwiczenia w mniej komfortowej pozycji.

  4. Dyskomfort w ciele

Coś zaczyna nas boleć lub uwierać i chcemy się ruszyć. W tej fazie zamiast się ruszać spróbujmy bardziej skupić się na odpuszczaniu. Pomimo dyskomfortu starajmy się puszczać. W pewnym momencie dyskomfort powinien odpuścić.

Czasami możemy doświadczać drżenia mięśni. Zwłaszcza w początkowej fazie. Nie należy się tym przejmować, bo to powinno wkrótce minąć. Najczęściej drżenia dotyczą powiek i mięśni wokół oczu.

5. Dźwięki

Niektórym osobom przeszkadzają dźwięki dookoła. Ale staramy się nie koncetrować na tych dźwiękach. Jeśli słyszymy dźwięk, to tylko dźwięk.

6. Zasypianie

Niektórzy zasypiają podczas medytacji. Sen pomaga w obniżaniu napięcia ciała, ale przeszkadza w osiąganiu spokoju umysłu. Jeśli masz tendencje do zasypiania, wykorzystaj bardziej niekomfortową pozycję i skup się na utrzymaniu świadomości. Kiedy skończysz ćwiczenia możesz się położyć. Możesz też próbować robić ćwiczenia, kiedy jesteś przytomny, ale nie za bardzo zmęczony.

POWODZENIA!!

Bibliografia
Relief without drugs, How to conquer tension, pain and ankiety. Ainslie Meares, FONTANA/Collins, 1967 Great Britain, rozdział The Self Management of Anxiety, strony 76-104
Reklamy
Dodaj komentarz

62 Komentarze

  1. po raz pierwszy czytam o tym, że odprężenie fizyczne może być przeszkodą dla odprężenia psychicznego, chociaż zgadza się to z tym, co poznałam na sobie, i ważne dla mnie, że podkreśliłaś bezpieczeństwo, że takie „odpuszczenie” jest naturalne, ludzie zdrowi tak mają, niczym to nie grozi, co prawda trzeba doświadczyć, żeby to uznać, bo to odprężenie dla nas, osób znających lęk, nie jest wcale czymś zwykłym!
    będę tak robić, dziękuje:)

  2. Małgosiu, ale czegoś nie rozumiem.
    Odprężenie fizyczne, jest przeszkodą dla odprężenia psychicznego, ale przecież „odpuszczając” odprężamy się fizycznie.
    A tak poza tym bardzo Ci dziękuję za Twoją pracę. Od jutra zaczynam, bo trudno wytrzymać z tym lękiem.

  3. nerwicalekowa

     /  Październik 13, 2012

    Aniu, tak, tylko, że odpuszczanie jest pracą, którą wykonuje głowa – to głowa pracuje w całym tym procesie – ten relaks jest efektem pracy umysłowej, a nie rozwalenia się na kanapie. Głowa ma informację, że ciało jest napięte i trzeba je odprężyć. Pamiętaj też, żeby się nie zafiksować, pracujemy z odpuszczaniem tylko na początku, a potem raz na jakiś czas. Poza tym pozostawiamy nasz umysł ciszy – niech się porządkuje, niech porządkuje impulsy, a my nie dostarczamy mu w tym czasie nowych. Nasze myśli mogą sobie latać, mogą sobie być. A po prostu bądźmy obok. Ściski!

  4. Tak strasznie nie mogłam się doczekać opisu tej metody. Po poprzednim Twoim poście robiłam to, ale jak widzę teraz z błędami. Mimo to, oddychanie przeponowe i próby wyciszenia, chyba trochę zaczynają pomagać. Z pewnością bardzo pozytywnie na mnie wpływa sama świadomość, że komuś to pomogło. Tak bardzo się cieszę, że Cię znalazłam. Musisz być cudowną osobą skoro tak bezinteresownie chcesz pomagać innym. Dziś pierwszy raz wykonałam ćwiczenie poprawnie i pod koniec tych 5minut, tak dziwnie jakbym nie czuła ciała, że oczywiście przestraszyłam się, że spadnę z krzesła. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam Cię. Asia

  5. Ok, rozumiem.
    Uświadomiłam sobie, że rzeczywiście, jedna sprawą w nerwicy są konflikty wewnętrzne i uświadomienie sobie ich powoduje,że psychika zostaje zwolniona z konieczności utrzymania tych konfliktów z dala od świadomości i zaczyna je rozwiązywać.
    Ale druga rzecz to nieumiejętność reagowania na stres. A stresem jest wszystko tak po prawdzie. Zycie jest stresem. Wyjście z domu, zagadanie do człowieka na ulicy, konflikty rodzinne-wszystko. I na to ja rzeczywiście reaguje napięciem.
    Małgosia-dziękuje Ci, nawet nie wiesz jak Ci jestem bardzo wdzięczna.

  6. karen657

     /  Październik 18, 2012

    Spróbowałam. Ostatnio mam gorszy czas – lęki znowu powracają. Przez te 5 minut moje myśli szalały. Mój umysł, jak mówią buddyści – zachowuje się jak małpa. Skacze to tu, to tam. Nie wiem, czy to, czego doświadczyłam można by nazwać „wyciszeniem” 🙂 Ale będę próbowała dalej. Dziękuję.

  7. Super, wszystko dobrze. To normalne na początku. Ale pamiętaj – nie skupiaj się na tym, żeby się wyciszyć. Nie spinaj się na osiągnięcie takiego celu. Jak zaczniesz siedzieć dłużej, przyjdzie moment, że myśli zaczną zwalniać. Ten pęd myśli to właśnie nawał impulsów, którymi atakowany jest Twój mózg i z którymi sobie nie radzi. To własnie jest źródło napięcia psychiki. Pozwól więc, niech psychika sobie szaleje, pozwalaj jej na to codziennie, w końcu przyjdzie spokojny czas, ale na nim się nie fiksuj. Pamiętaj – na początku chwila na rozluźnienie partii mięśni (poczuj podłogę pod stopami, oprzyj się o krzesło, rozluźnij twarz, czoło, szczękę opuść lekko) a potem po prostu siedź. Wpierw w krótkich odstępach – po 5 minut przez kilka pierwszych dni, potem po 10 minut. Docelowo 20 minut – z nastawionym zegarkiem. Będzie coraz lepiej, naprawdę!!

  8. orzech

     /  Październik 19, 2012

    cześć Dziewczyny, witaj Małgosiu!
    z nerwicą lękową świadomie borykam się od stycznia, czyli jeszcze nie cały rok…być moze nie jest to długo ale dla mnie to wieczność…podobnie jak wszystkie tutaj zmagam się z niesamowitym napięciem wewnętrznym i wieloma innymi objawami, na temat których można wypisywać eseje. Z dnia na dzień mocno wierzę w to, że kiedyś to minie. Na terapii ‚kopię’ w mojej przeszłości, w moim dzieciństwie, teraz już świadomie przyznaję, że byłam i nadal jestem jednostką ‚wybitnie zalęknioną’, wierzę w to, że uda mi się to zminimalizować a w przyszłości wyeliminować. Życie to nieustanne pasmo lęków, trzeba tylko umiejętnie sobie z tym radzić, wyciszać umysł i zwalniać rozszalałe, jakże absurdalne myśli, ehh.. Strasznie się cieszę, że trafiłam na ten blog Małgosi, jej porady, pomoc i wiarę w to, że każda z nas kiedyś z tego wyjdzie, tego Wam wszystkim i sobie mocno i szczerzę życzę!

  9. Po 1,5 tygodniu ćwiczeń, wykonuję ćwiczenie 15 minut i staram się dobić do 20. Raz jest lepiej raz gorzej, w ciągu dnia robię sobie krótkie sesje, wieczorem długą. Niesamowite jest to, że ja osoba której wiecznie zimno, zimnymi dłońmi i stopami, tak po 10 minutach ćwiczenia moje ciało całe robi się ciepłe, dłonie i w późniejszym stadium stopy również…niesamowite.

  10. Anonim

     /  Październik 24, 2012

    Witam! Mam tylko jedno pytanie do „odpuszczania”: Czy to normalne, że w trakcie wykonywania ćwiczenia mój mózg lata jak oszalały a ja jakby poruszam się razem z nim? Mam wrażenie, że albo mi się kręci w głowie, albo ja zaczynam się lekko poruszać… Jeżeli robię coś nie tak to proszę o poradę jak to naprawić, Małgosia

  11. edzia

     /  Październik 25, 2012

    Witam objawy lęku mam od 3 tygodni.Jestem po wizycie kardiologicznej ,internistycznej i psychiatrycznej.Dostałam neurol i moclar po którym było gorzej.Został neurol ,a strach ,lek i niepokój pozostały.Szukam ratunku bo oszaleję.Trafiłam na ten blog dzisiaj i chwytam się tych ćwiczeń jak tonący brzytwy.Będę próbować.Proszę o odpowiedż czy podczas ćwiczeń oddychać przeponą?.Edzia

  12. Dziewczyny, odpowiem Wam jednocześnie. Someone, jeśli masz jakieś tiki nerwowe podczas medytacji i ruchy mimowolne, pozwól im się objawić. Nie hamuj ich, to powinno się z czasem uspokoić. Ty po prost siedź prosto (ale nie napinaj się). Niech ciało reaguje.
    edzia: nie oddychaj przeponą, po prostu oddychaj naturalnie swobodnie. Nie wysilaj się. Zostaw to ciału, żeby pracowało samo, tak jak chce. Jeśli serce wali, niech wali. Pamiętaj – Twoja głowa i kręgosłup to wieszak. A reszta niech sobie opada. Przy czym nie rób „garbu”, staraj się utrzymać cały czas wyprostowaną, ale swobodną sylwetkę. Napiszę wkrótce jakie mam efekty tej pracy po 3 miesiącach. Wierz mi, w końcu coś zaczęło mi pomagać. Po 12 latach widzę BARDZO KONKRETNE i namacalne zmiany i efekty.
    Piszcie jak idzie i pytajcie śmiało. Powodzenia!

  13. Asia, dla mnie to też jest jedno z niesamowitych wrażeń. Do tej pory nie mogłam się niczym rozgrzać, koce, herbata. A tu siadam i powoli czuję, że gorąca krew napływa do rąk. Potem do stóp, chociaż na efekt w stopach trzeba dłużej czekać.

  14. Iwona

     /  Październik 25, 2012

    Witam.Mi jak na razie te ćwiczenia przyniosły taką ulgę że przestałam sobie przybierać do głowy różne choróbska nie myślę o nich po prostu.Bardzo bym chciała aby moje paranoje związane z wychodzeniem z domu samej przeszły.Wstyd mi jak pomyślę że kiedyś będę musiała np chodzić na zebrania do szkoły mojej córki nie wyobrażam sobie tego nawet tam nie wysiedzę..Najlepsze jest to że ona ma dopiero 2 lata a ja już o tym myślę co będzie kiedyś;/ I to uczucie w głowie czasami przychodż atakie myśli dziwny lęk w środku jakbym miała zaraz oszaleć zwariować..Trwa to chwilę ale mam taki niepokój.Wy też macie podobnie drodzy nerwicowcy i Ty Małgosiu miewałas takie stany?

  15. Anonim

     /  Październik 25, 2012

    Ja mam tak dokładnie, taki lęk jakbym miała właśnie zwariować, myśli albo pędzą, albo pojawiają się jakieś głupie i nieadkwatne. Okropne uczucie. Jakieś totalne przeciwieństwo poczucia wewnętrznego spokoju, opanowania i oparcia w sobie.

  16. oyamblog

     /  Październik 27, 2012

    Hej. Juz kiedys czytalem o medytacji ktora proponujesz i wydaje sie ona najbardziej sensowna z tego co przyczytalem w internecie. Napisz prosze czy moge jednoczesnie poddac sie medytacji i brac lek (citaloprem) ktory przepisal mi lekarz? Czasem dopadaja mnie takie zawroty glowy ze jestem zrezygnowany i boje sie ze cos glupiego zrobie sobie albo swojej dziewczynie, i tylko mysle kiedy to sie skonczy, najmniej martwie sie o siebie a najbardziej o nia. Piszesz zeby sie nie spinac, niech mysli plyna, nie walczyc z nimi. Nie wiem czy powinienem na to pozwolic, jesli dopada mnie mysl ze moge zrobic krzywde osobie ktora bardzo kocham ? to jest okropne

  17. Iwona, doskonale znam ten stan. Kiedy atakują myśli, odnośnie jakiejś sytuacji w przyszłości, to nie można się od nich uwolnić. No i lęk oczywiście. Wszystko to symptomy napięcia. Tak jest i już. Ale kiedy napięcie będzie maleć, stany takie będą rzadsze. Z czasem odejdą..

  18. Oyamblog, a na co Ci przepisano Citaloprem? Na zaburzenia lękowe? Te myśli znam. Człowiek się boi własnych myśli, bo one zachęcają, żeby komuś zrobić krzywdę. Nie ma znaczenia co Ci powiem, bo i tak jesteś tak mocno spięty i masz tak lękowe myśli, że ich nie puścisz. Nie próbuj tego robić. Ok, siedzisz, te myśli przychodzą i Ty będziesz je tłamsił – one oczywiście będą się dobijać jeszcze bardziej. Ich mechanizm jest taki jak w natręctwach. Oczywiście wszyscy lekarze mówią, że z tych myśli nie grozi nam zabicie kogoś, w co ja oczywiście nigdy nie wierzyłam i zawsze tak samo bałam się tych myśli. Warto się przyjrzeć gniewowi w sobie – bo często to właśnie wewnętrzny gniew próbuje się jakoś przebić, na swoje sposoby i skierować na kogoś innego niż faktyczny obiekt gniewu. Ta medytacja nie jest szkodliwa, a Ty i tak będziesz się kontrolował, ponieważ cały jesteś spięty. Bez względy na to co powiem, i tak nie puścisz. Więc nie puszczaj. Spróbuj za to puszczać te myśli, których się nie boisz i skupić się na rozluźnieniu ciała.

  19. oyamblog

     /  Październik 28, 2012

    Citalopram przepisal mi GP( lekarz pierwszego kontaktu) zaproponowal mi dwie opcje
    leczenie farmakologiczne lub terapeutyczne, ja zaproponowalem trzecia opcje czyli medytacje. Niestety NHS to do bani system , na prozby o specjalistyczne badania lekarz odpowiedzial ze nie sa potrzebne ale dla swietego spokoju zrobimy EKG i standardowe badanie krwi, ktore i tak mialem robione 3 tygodnie wczesniej kiedy przyjechalo pogotowie, dostalem wtedy pierwszego ataku paniki. Mysle ze ja sam postawilem sobie diagnoze, lekarz nie mial wiele do powiedzenia tylko ze wszystkim sie zgodzil, dowiedzialem sie jedynie ze lek ten pomaga w leczeniu depresji, ja jednak nie wygladam na osobe cierpieca na depresje ale w tym przypadku tez powinien pomoc. Nigdy nie uslyszalem konkretnej nazwy na co choruje.
    Dodam jeszcze ze wczoraj pierwszy raz poddalem sie medytacji, to moze wydac sie zabawne (no bo co, tak od razu) ale nie czulem sie tak dobrze od 3 tygodni, dzis jednak znowu dopadly mnie zawroty glowy i czar prysl 😦
    tak czy inaczej, bede kontynuowal

  20. Oyamblog, lekarz GP nie jest jednak specjalistą od psychiki. Powinieneś pójść po diagnozę do psychiatry. Jest to właściwy lekarz od zaburzeń psychicznych, od stawiania diagnozy, a także od dobierania leków psychotropowych, ponieważ się w tym specjalizuje. Nie jest dobrze, kiedy sam stawiasz sobie diagnozę i sam prowadzisz się u lekarza GP. A czar będzie pryskał jeszcze wiele razy…co nie oznacza, że powoli krzywa zdrowienia nie będzie się podnosić..

  21. Dzieki:)
    Od jakigos czasu biegam po internecie i staram sie dowiedzec jak ludzie radzo sobie z ta choroba, czy ktos sie wyleczyl, jednakze nie jest tak hop siup. Na forach zazwyczaj pisza ludzie tacy jak ja, którzy chcą sie z tym uporać, ci którym sie to udało już o tym zapomnieli albo nie chcą sie podzielić jak im sie to udalo.
    Pozdrawiam
    Książkę P.McKinnon można kupić w języku Polski, już do mnie leci

  22. Iwona

     /  Październik 29, 2012

    Ja czułam się dobrze przez tydzień dosłownie nic mi nie było,tryskałam energią.Wczoraj po południu znów ogarnął mnie dziwny lęk w środku,zupełnie niezrozumiały skąd to się bierze nie wiem,ale mam to do dziś i to się tak pojawia i znika.Mam ochotę gdzieś wyjść zabawić się,wypić piwo ze znajomymi jak dawniej ale kurde coś mnie blokuje od wewnątrz…Myślicie że zasiedziałam się w domu i „zdziczałam” i temu mam takie lęki??Po dłuższym niewychodzeniu z domu wydaje mi się że każdy się na mnie patrzy,jakbym miała na czole wypisane”TAK!MAM NERWICĘ”Nie wychodzę nigdzie bo wychowuję córkę tym bardziej teraz jak jest taka pogoda to już dosłownie rzygać się chce wszystkim…Przychodzi dzień że mam ochotę na wszystko a czasem mam ochotę zamknąć się w pokoju i nie wychodzić najlepiej z nikim nie gadać.Wmawiam sobie że nie warto przejmować się ludzmi,walić to co myślą o mnie i czy się patrzą…Ale kurde to tylko wmawianie a ja chce to czuć,tą obojętność,relaks wewnętrzny i normalne myśli w głowie że wszyscy jesteśmy tylko ludzmi i każdy z nas ma jakieś problemy.Życzę Wam wszystkim dużo ciepła i zrozumienia,a także spokoju.Pozdrawiam Cię Małgosiu i przesyłam dużo buziaków!

  23. Anna

     /  Listopad 1, 2012

    Spróbowałam. Dziwne uczucie, jakbym zapadała się w głąb siebie czując jednocześnie dreszcze na ciele, trochę jakby uderzenia fal ciepła. Gonitwa myśli… Początkowo miało być 5 minut, ale przegapiłam – było 9. Będę ćwiczyć. Nic innego w moim stanie mi nie pozostało. Dziękuję:)

  24. Hej
    Malgosiu (wydedukowalem :), czy to jest normalne ? Kiedy sobie leze na ziemi i staram sie wyluzowac, przychodzi moment ze juz nie przeszkadzają mi czynniki zewnętrzne ale zaczyna boleć glowa, tak jakby ściśnieta w imadle, czuje to aż w przegrodzie nosowej, czasem czuje tez drgania w około oczu. Wczoraj próbowałem dotrwac tak 10 min ale przez ten ból udało mi sie tylko 7
    Pozdrawiam
    Szymon

  25. Szymon, to zależy. Znam osoby, które nie mogą leżeć głową na twardym, bo to powoduje u nich ból. Niektórych zaś może boleć kiedy zaczynają puszczać napięcia. Najlepiej, kiedy zaczniesz ćwiczyć na siedząco. Siedzenie na krześle jest wg. najlepsze do ćwiczeń wyciszenia. Zaobserwuj, co wtedy będzie się działo z głową.

  26. Kinga

     /  Marzec 13, 2013

    Spróbowałam dzisiaj tej metody po raz pierwszy, opis od razu wydał mi się bardzo czytelny i jasny, miałam wewnętrzne poczucie że uda mi się to bez większych problemów i wydaje mi się że osiągnęłam stan który Pani opisuje. Poczułam się w pewnym momencie jakby moje ręce unosiły się, leżały na udach ale nie czułam pod dłońmi że ich dotykam, zupełnie tak jakbym straciła w nich czucie, jakby moje nogi unosiły się, w pewnym momencie czułam już jak cała się unoszę. Wyłączyłam się. Myśli chyba nie miałam żadnych, sama nie wiem, ciężko opisać ten stan… Wydawało mi się że siedzę tak może 3 minuty, kiedy otworzyłam oczy ku mojemu zaskoczeniu okazało się że siedziałam tak 7 minut i chętnie bym trwała w tym stanie jeszcze i jeszcze ale zgodnie z zaleceniami ograniczyłam się początkowo do tych kilku minut. Kiedy otworzyłam oczy miałam dziwne odczucie jakbym wybudziła się ze snu… uczucie odrealnienia.
    Nie bardzo wiem jak to praktykować na podczas codziennych zajęć ale może z czasem się nauczę. Chętnie przeczytam co Pani sądzi na temat moich odczuć przy tym ćwiczeniu. Pozdrawiam. Kinga.

  27. Kinga

     /  Marzec 13, 2013

    Zaskakujące jest też to że od razu pojawił się u mnie jakiś luz, dystans do życia, do siebie samej, poczucie bezpieczeństwa… jakieś inne spojrzenie na otoczenie, wszystko wydaje się jakieś łatwiejsze, łatwiejsze do zrobienia i łatwiejsze do ogarnięcia. Nie wiem czy jest to możliwe po jednym ćwiczeniu ale takie na ten moment mam odczucia. Ten sposób jest mi znajomy, skądś znam już to uczucie, być może praktykowałam go wcześniej w życiu codziennym zupełnie nieświadomie…
    Objawy (zawroty głowy, zaburzenia równowagi) mam zawsze lżejsze lub silniejsze, generalnie mimo obaw zawsze udawało mi się pokonać lęki, bałam się wyjść z domu ale kiedy już wychodziłam potrafiłam tak ukierunkować swoje myśli że dawałam jakoś sobie radę, wiązało się to z ciągła walką, z ciągłą kontrolą swojego sposobu myślenia ale radziłam sobie. Z powodu pewnych zdarzeń, które spowodowały po raz kolejny wewnętrzne rozdarcie, brak koncepcji na dobre wyjście z sytuacji, nieumiejętność podjęcia decyzji objawy się znacznie nasiliły, do tego stopnia że od dwóch tygodni boję się wychodzić z domu bo ciężko mi przejść kilka metrów, nie jeżdżę komunikacją miejską. Z racji tego że początkowo ignorowałam objawy i starałam się na siłę je pokonać a nie udawało mi się to, teraz niestety skojarzenia danego miejsca czy środków komunikacji miejskiej powodują że automatycznie pojawia się lęk i objawy. Mam nadzieję że ta metoda pomoże mi wyjść z tego błędnego koła.

  28. Kinga

     /  Marzec 13, 2013

    Mam jeszcze pytanie, czy oczy mają być zamknięte czy przymknięte? Trzeba się skupić na jakimś jednym punkcie? I z jaką częstotliwością wykonywać ćwiczenia na początku i później? Próbowałam z oczami przymkniętymi i zdecydowanie ciężej osiągnąć ten stan niż z zamkniętymi 🙂 Pozdrawiam.

  29. Nikola

     /  Kwiecień 19, 2013

    hej!
    ja też walczę z nerwicą, jestem od 2 tygodni na lekach i zwolnieniu lekarskim, byłam na 2 spotkaniach u psychologa ale chyba się nie rozumiemy do końca….
    próbuję od jutra Twojej medytacji, dała mi nadzieję….:)

  30. aaa

     /  Lipiec 10, 2013

    mam pytanie ?
    Czy ta medyctacja może nasilić lęki ? Dużo jest w necie że osoby z lekami i na lekach nie powinny stosować medytacji.
    Prośba o informację.

  31. karen657

     /  Lipiec 10, 2013

    Na pewno NIE. Jestem instruktorem jogi i wielokrotnie brałam udział w kursach medytacji. Zawsze mi baaaardzo medytacja pomagała. Przede wszystkim MEDYTACJA to wyciszenie, wyłączenie mózgu. Jak zatem może ona potęgować lęki? To sprzeczne samo ze sobą. Właśnie dzięki temu, że medytacja wyłącza mózg, lęki się uspokajają. Mnie udało się kilkakrotnie wyjść z paniki dzięki temu. Polecam gorąco.

  32. aaa

     /  Lipiec 10, 2013

    Dziękuję ślicznie za odpowiedź. Trochę mnie to uspokoiło po ty co się naczytałam w necie 🙂

    A co z lekami które się bierze oczywiście na nerwicę. Mają one jakieś znaczenie dla medytacji ?

  33. karen657

     /  Lipiec 10, 2013

    Powiem tak. W necie jest bardzo dużo śmieci informacyjnych. Nieliczne portale i fora przekazują wiarygodne treści. Reszta to szukanie sensacji, bicie piany i nakręcanie spirali strachu. Zresztą tak funkcjonują również współczesne media, bo na tym się zarabia pieniądze. Kiedyś na FB krążył taki obrazek. SIedzi człowieczek przed komputerem i szuka w necie, dlaczego boli go głowa. Nagle znalazł: „mam raka”. Tak właśnie często funkcjonuje net. 🙂
    Jeśli zaś chodzi o medytację to ani leki, ani żadne inne czynniki nie są przeciwskazaniem. Tak, jak napisałam wcześniej, medytacja uspokaja mózg. Nie spotkalam się jeszcze z jakimikolwiek informacjami na temat tego, że może ona komuś zaszkodzić lub cokolwiek może być przeciwskazaniem do jej praktykowania. Pozdrawiam.

  34. aaa

     /  Lipiec 10, 2013

    Dzięki wielkie 🙂 Będę nadal próbować się wyciszyć:) i nie czytać już tyle w necie 🙂

  35. Lili

     /  Lipiec 16, 2013

    Co to znaczy ” wskazane jest rozpoczęcie pracy terapeutycznej, aby dotrzeć do starych ran (nie zawsze świadomych) i je przepracować.”

  36. Hanka

     /  Sierpień 7, 2013

    Witam ja tez zaczynam od dzisiaj

  37. krzysztof

     /  Wrzesień 3, 2013

    Witam trwam w tym od roku jakoś żyję ale ja chcę odzyskać radość więc dzisiaj spróbowałem i na leżąco sa postępy ale na siedząco po niecałej minucie w klatce pojawia się taki ścisk , myśle zawał więc przerywam to odpuszcza. Próbuje kolejny raz znowu jest scisk ale nie odpuszczam ciężej się oddycha ale chyba zaczyna klatka odpuszczać, więc mały sukces jest. No i jeszcze niepokój ruchowy ale nad tym też zaczynam powoli panować. Dzięki, że cię znalazłem

  38. ERIN

     /  Grudzień 16, 2013

    witam, tez mecze się z nerwica.Jutro zaczynam ćwiczenia.

  39. krzysztof

     /  Luty 2, 2014

    Tak sobie mysle ze u mnie wiekszosc akcji od zoladka, ale … to jest taka choroba ze zaczynasz myslec tu boli tam dusi kluje cholera to juz koniec? Nie to Ona jest sprytna. I tak drugi rok zycia z Nia leci raz lepiej raz gorzej. Jestem po badaniach okresowych i… wyniki rewelacja wiec trzymajmy sie i badzmy szczesliwi

  40. Karola

     /  Luty 3, 2014

    A moim ciałem coś szarpie.. tak jakby wybuchał nagle granat i rozrywał brzuch..a potem seria pocisków uderzających w kark i znów wstrząs ciała w okolicy brzucha. Czuję się jak na opuszczonym polu bitwy, słyszę tylko szum wiatru i czuję jak nadlatuje kolejny granat nagle, skądś. Dziwna ta moja wojna..

  41. EWA

     /  Kwiecień 11, 2014

    witam, nie wiem czy dobrze tematcznie dodam tutaj swój komentarz.Też zmagam się z nerwicą ostatnio przybyło mi stresu zwiazanego z pracą no i zaczęło się klopoty z żoładkiem, trudności we snie.ćwiczę rózne formy medytacji ale tym razem nic nie pomagało, napiecie utrzymywało sie cały czas. Miałam ksiażke davida berceli zaufaj ciału:cwiczenia które uwalniają traume stres emocje.I o dziwo żadne cwiczenia medytacyjne tylko specjalne ćwiczenia fizyczne. nawet przyjemne i dziwne. I słuchajcie o dziwo napięcie z brzucha zaczęło znikać.Kontynuuję ćwiczenia zobaczymy co dalej……..

  42. O Davidzie Berceli i tej książce pisałam w poście:
    https://nerwicalekowa.com/2012/02/20/zaufac-cialu-i-pomoc-sobie/
    To dobre ćwiczenia, ale jeśli pojawią się intensywne emocje wtedy zachęcam do zwrócenia się do osoby pracującej z metodą Lowena (bo na niej opiera się Berceli). W Warszawie wiem, że z tą metodą pracuje Marzena Barszcz, ale oprócz niej chyba już więcej innych osób pracuje.

  43. ewelinka

     /  Kwiecień 28, 2014

    cierpie na straszna nerwice nikt nie poyrafi mi pomoc czy ta metoda zadziala?

  44. Kinga

     /  Kwiecień 28, 2014

    Psychiatra? Psychoterapeuta? Oni też nie potrafią? 😦

  45. dona77

     /  Maj 1, 2014

    Hej wszystkim! jestem nowa tutaj. cierpie na nerwice juz 2 lata( jak sie zorietowalam co mi jest) a tak to dluzej, okolo 4 lat od kiedy nerwica dala o sobie znac. oyamblog- gdzie kupiles ta ksiazke Pauline McKinnon ???? bo ja nie moge jej nigdzie tu dostac:/ a bardzo chcialabym ja przeczytac.

  46. Miquel

     /  Lipiec 7, 2014

    Witam, czy bywasz tu jeszcze nerwica lekowa ?

  47. Miquel

     /  Lipiec 7, 2014

    Jesli tak to jak mozna sie z Toba skontaktowac ?

  48. Miquel, jestem cały czas. Można do mnie napisać na kontakt(malpa)nerwicalekowa.com

  49. Dzarko

     /  Listopad 7, 2014

    A mnie kolega katolik z pracy powiedział, że medytacja jest niebezpieczna, bo można wpuścić złego w siebie.

  50. derop

     /  Styczeń 4, 2015

    Dzarko zle jest to ze musimy cierpiec. Kazda metoda ktora pomaga jest dobra.

  51. Ten Obcy

     /  Czerwiec 7, 2015

    Hmmm jak dla mnie metoda, którą opisujesz jest niczym innym tylko pewnym wariantem treningu autogenngo Schultza. Może nie piszesz tu o uczuciu ciężkości w kończycnach, regulacji pracy serca, odczuciu chłodu na czole ale generalnie założenie jest takie same jak u Schultza, osiągnąć pełen relaks, nie myśleć o niczym konkretnym, powracać do róznych partii mięśni aby utrzymać relaks. Nie rozumiem tutaj odcinana się od treningu Schultza. Chciałbym również przypomnieć, iż to właśnie Schultz w swoim treningu autogennym (który de facto jest pewnym rodzajem medytacji i hipnozy) usunął aspekt religijny, filozoficzny i duchowy, a inspirował się przecież praktykami i filizofiami dalekiego wschodu. Generalnie dużo czerpiemy z dalekiego wschodu i to jest piękne: medytacja, joga, hipnoza, trans, relaks.

  52. Thank yoս for any other informɑtive site. Where else may I am getting that type of information written in such an ideal method?
    I’ve a venture that I am simply now working on, and I’ve been at the glance out for such information.

  53. Anonim

     /  Czerwiec 29, 2015

    Hey, właśnie jestem po medytacji..w trakcie jej trwania miała ogromnie ciężką głowę i może to glupie co napisze, ale mialam takie odczucia jakbym miała dziurę w czole przez ktora uciekaja negatywne mysli, wspomnienia, leki…czy to normalne?!

  54. Iwona

     /  Lipiec 23, 2015

    Hej, jestem tutaj nowa. Próbuję Małgosiu się rozluźnić, ale nie potrafię. Jestem spięta jak drut. Trzęsą mi się nogi i wydaje mi się że lęk jest tak duży, że nie potrafię się skupić. Jak przestać się starać, aby poprawnie wykonać medytację ?.

  55. Arek

     /  Sierpień 1, 2015

    Dzień dobry. Mam pytania odnośnie medytacji wyciszenia, mianowicie, czy mogę ją stosować również z treningiem Jacobsona ? Do zniwelowania napięć wewnętrznych uprawiam także sport (biegam).

  56. Kasia

     /  Sierpień 24, 2015

    Witam. Praktykuję medytację od listopada 2014 kiedy to było ze mną bardzo źle – bałam się dosłownie wszystkiego – nawet własnego cienia. Wtedy znalazłam tą stronę i zaczęłam się wyciszać. Rezultat był już po pierwszej sesji i mogę powiedzieć, że dzięki temu zaczęłam w miarę normalnie funkcjonować. Wiem, że ważnym jest aby nie przestawać nawet kiedy jest lepiej i tu pojawił się problem – miałam o wiele większą łatwość we wchodzeniu w stan wyciszenia (dosłownie czułam próżnię – jedyną myślą, którą doprawdy delektowałam się było to, że nie…myślę ;))w momentach bardziej kryzysowych. Potem, gdy zaczęło być lepiej, wyciszenie przychodzi mi dużo trudniej… Jak się bardziej zastanowić – wydaje się to być nielogiczne… Czy to normalny stan? Jestem nieco poirytowana…

  57. skr

     /  Styczeń 12, 2017

    ” i je przepracować.” hehehe… kazdy tak to nazway i niewielu wie o co chodzi. Przepracowac czyli co? tysiac razy powtorzyc na glos? Słowo magiczne, niemal jak „miłość”.

  58. Hej…leczyłam się na nerwice… po leczeniu wszystko się uspokoiło… dowiedziałam się że jestem w ciąży…ogarną mnie strach o dziecko…i wszystko wraca..nerwica.. nie mogę jej opanować bo nakręcam się że adrenalina, nerwy zaszkodzą rozwijającemu się dziecku..rozmawiałam ze swoim psychoterapeutą..rozmowa pomaga ale wieczorem znów to samo..są dni lepsze są gorsze…pomocy..

  1. medytacja wyciszenia | dziewiecmiesiecyzlekiem
  2. Kiedy boimy się wyjść z domu | Nerwica lękowa może wskazać drogę
  3. Moje “muszę” jest jak biała laska ślepca – rzecz o przejrzeniu na oczy | Nerwica lękowa może wskazać drogę
  4. Progresywna relaksacja mięśni Jacobsona | Nerwica lękowa może wskazać drogę

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: